Doszło do groźnego incydentu w jednej z bielskich drogerii. 9 lutego 2026 roku, jak ustalili śledczy, 28-letni mężczyzna ukradł siedem flakonów perfum o łącznej wartości blisko dwóch tysięcy złotych. Kosmetyki zostały schowane pod ubraniem, a całe zdarzenie zarejestrował monitoring sklepu.
Kradzież przerodziła się w agresję
Po opuszczeniu sklepu, sprawca został ujęty przez pracownika ochrony. Sytuacja momentalnie eskalowała. Według ustaleń, mężczyzna miał użyć przemocy wobec ochrony i grozić mu pozbawieniem życia, okazując przy tym nóż. Zastraszony ochroniarz odstąpił od interwencji, a złodziej zdołał uciec ze skradzionym łupem.
Jak informuje portal poleca.to, zarzuty obejmują również dwie wcześniejsze kradzieże perfum, które miały być szczególnie zuchwałe, ponieważ dokonywane były mimo świadomości działania kamer.
Recydywa i próba ucieczki
Mężczyzna działał w warunkach recydywy, co oznacza powrót do przestępstwa. Policjanci zatrzymali go w jego bielskim mieszkaniu. Podczas przesłuchania przyznał się do kradzieży, jednak zakwestionował użycie przemocy i pokazanie noża, przyznając jedynie, że groził pracownikowi ochrony.
Na tym nie koniec dramatycznych wydarzeń. Bezpośrednio po ogłoszeniu decyzji o tymczasowym aresztowaniu, 28-latek próbował uciec z sali sądowej. Szybko został obezwładniony przez policjantów i trafił do aresztu śledczego.
Redakcja poleca.to ustaliła, że za zarzucane czyny grozi mu kara do 15 lat pozbawienia wolności. Sprawą zajmuje się Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała - Południe.
Lokalny kontekst dla mieszkańców Bielska-Białej
Takie zdarzenia budzą niepokój wśród mieszkańców Bielska-Białej, szczególnie w kontekście poczucia bezpieczeństwa w przestrzeni publicznej i sklepach. Incydent ten podkreśla potrzebę skutecznych działań prewencyjnych oraz szybkiej reakcji służb, aby zapewnić porządek i bezpieczeństwo w naszym mieście.
Źródło informacji: bielsko.info