Aleksander Moszeński, określany mianem białoruskiego oligarchy i "portfela Łukaszenki", pomimo objęcia go sankcjami, bez przeszkód przekracza polską granicę. Takie wnioski płyną z ustaleń portalu tvn24.pl.
Sytuacja stawia Straż Graniczną w trudnym położeniu. Okazuje się bowiem, że posiadanie przez Moszeńskiego również obywatelstwa cypryjskiego znacząco komplikuje możliwość egzekwowania zakazu wjazdu na teren Unii Europejskiej, a co za tym idzie – Polski.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to... Choć sprawa dotyczy osoby spoza naszego bezpośredniego regionu, pokazuje ona szerszy problem związany z bezpieczeństwem granic i skutecznością nałożonych sankcji. W kontekście obecnej sytuacji geopolitycznej, takie luki prawne budzą niepokój i mogą mieć wpływ na poczucie bezpieczeństwa obywateli Rzeczypospolitej.