Poleca.to
Polska

Delorme House: Stalowe domy okazały się papierowymi obietnicami. Klienci stracili zaliczki

Firma Delorme House budująca domy na stalowych konstrukcjach okazała się obietnicą bez pokrycia. Klienci, którzy wpłacili zaliczki, nie otrzymali domów, a ich pieniądze zniknęły. Sprawa trafiła do prokuratury i programu "Państwo w Państwie".

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.

Decyzja o budowie własnego domu to jedno z najważniejszych życiowych przedsięwzięć, wiążące się z kredytem, stresem, ale przede wszystkim z nadzieją na stabilność. Niestety, dla kilkudziesięciu rodzin, które zaufały firmie Delorme House, ten wymarzony scenariusz przerodził się w koszmar po wpłaceniu zaliczek.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, reporterzy programu "Państwo w Państwie" dotarli do osób pokrzywdzonych przez firmę specjalizującą się w budowie domów na stalowych konstrukcjach. Wielu klientów wpłaciło znaczące kwoty, jednak zamiast gotowych budynków, zastali jedynie puste działki.

Jedną z poszkodowanych par są państwo Chrupcałowie, którzy planowali stworzyć rodzinę zastępczą. "W tym miejscu miał stać nasz dom. A jak widać – jest pole. Puste" – relacjonują z rozgoryczeniem.

W 2024 roku małżeństwo Kamila i Robert Chrupcałowie zdecydowało się na zakup domu od Delorme House. Atrakcyjna oferta, obejmująca rabat w zamian za wykorzystanie nieruchomości jako przestrzeni pokazowej, skłoniła ich do sprzedaży własnego mieszkania. Po podpisaniu umowy i wpłaceniu zaliczki kontakt z deweloperem urwał się. Co gorsza, okazało się, że osoba podpisująca umowę z Chrupcałami była wcześniej prawomocnie skazana za oszustwa.

Robert Kovacs z Delorme House odpiera zarzuty, twierdząc, że jego prywatne sprawy sprzed lat nie mają związku z bieżącą działalnością spółki.

Program "Państwo w Państwie" ujawnia kolejne historie osób czujących się oszukanymi. Ryszard Tokarczyk podsumowuje swoją sytuację: "Ja nie mam nic. Nie mam domu, nie mam projektu, nie mam pozwolenia. I nie mam też zaliczki". Mariusz Prusaczyk relacjonuje, że działania firmy doprowadziły do zamknięcia jego firmy, sprzedaży maszyn i popadnięcia w długi.

Pokrzywdzeni zgłosili sprawę do prokuratury ponad półtora roku temu. Postępowanie wciąż jest w fazie przygotowawczej. Oliwia Borzec-Michalec z Prokuratury Okręgowej w Krakowie informuje, że sprawa jest w toku, a zawieszenie postępowania wynika z konieczności uzyskania opinii z zakresu finansów i księgowości. Do sprawy wciąż napływają nowe zawiadomienia.

Tymczasem Robert Kovacs nadal oferuje konsultacje prawne online, paradoksalnie pomagając ofiarom oszustw, a także prowadzi szkolenia z zarabiania na nieruchomościach. Zapytany o zwrot pieniędzy dla klientów, odpowiada: "W tym momencie jest tak że my, aby te pieniądze oddać, musimy je ściągnąć z rynku, od naszych inwestorów, którzy nam zalegają. No i jeszcze mamy majątek w nieruchomościach. Po to jest postępowanie restrukturyzacyjne, żeby tę procedurę usprawnić".

Pozostaje pytanie, kiedy poszkodowani odzyskają swoje pieniądze i czy sprawiedliwości stanie się zadość. Program "Państwo w Państwie" w niedzielę o 19:30 w Telewizji Polsat postara się odpowiedzieć na te pytania.

Ta sprawa pokazuje, jak ważne jest dokładne sprawdzanie deweloperów przed podjęciem tak dużej inwestycji. Wiele rodzin z naszego regionu, podobnie jak bohaterowie reportażu, marzy o własnym domu. Problemy firmy Delorme House mogą być przestrogą dla wszystkich potencjalnych kupujących i sygnałem, że należy zachować szczególną ostrożność na rynku nieruchomości, zwłaszcza gdy oferty wydają się zbyt atrakcyjne.

Źródło: polsatnews.pl

Udostępnij:

Powiązane wiadomości

Przeglądaj wiadomości