Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, doniesienia o sprzedaży orderu Virtuti Militari na ukraińskim portalu aukcyjnym okazały się nieprawdziwe. Rzecznik Instytutu Pamięci Narodowej, dr Rafał Kościański, poinformował Polsat News, że wystawiona na sprzedaż pamiątka jest falsyfikatem. Oryginalne odznaczenie, należące do kapitana Juliusza Romana Heinzla, pozostaje bezpieczne w posiadaniu jego rodziny.
Sprawa wyszła na jaw po publikacji posła Konfederacji Konrada Berkowicza, który zwrócił uwagę na aukcję najwyższego polskiego odznaczenia wojskowego. Berkowicz sugerował, że order mógł trafić na rynek w wyniku grabieży po egzekucji kapitana Heinzla przez NKWD w 1940 roku w Charkowie. Według ustaleń, order z numerem 3353 został przyznany kapitanowi w 1920 roku za zasługi w Bitwie Warszawskiej.
Instytut Pamięci Narodowej natychmiast zareagował na doniesienia, publikując protest i żądając zakończenia aukcji. W oświadczeniu IPN nazwał ofertę „skandaliczną” i zaapelował do sprzedającego o przekazanie pamiątki władzom RP. Sprawą zajął się również polski ambasador w Kijowie.
Dr Kościański wyjaśnił, że reakcja IPN była uzasadniona, ponieważ w przeszłości zdarzały się przypadki handlu autentycznymi pamiątkami po ofiarach II wojny światowej. Protest miał na celu uwrażliwienie i zwrócenie uwagi dyplomacji na problem potencjalnego handlu relikwiami historycznymi.
W kontekście lokalnym: Wiadomość o fałszywym orderze Virtuti Militari i próbie handlu historycznymi pamiątkami jest ważna dla mieszkańców naszego regionu. Pokazuje, jak istotne jest zachowanie czujności w obliczu prób oszustwa i nielegalnego obrotu przedmiotami o wielkiej wartości historycznej i narodowej. Działania IPN i innych instytucji świadczą o trosce o polskie dziedzictwo narodowe.