Mieszkańcy gminy Bolesław w województwie małopolskim od miesięcy zmagają się z dramatyczną sytuacją. Po likwidacji kopalni cynku i ołowiu, ich domy są regularnie zalewane przez wodę wydostającą się spod ziemi. Sytuacja jest na tyle poważna, że jedna z mieszkanek otrzymała nakaz natychmiastowego opuszczenia swojego domu, który grozi zawaleniem. Niestety, nikt nie wskazał jej, gdzie mogłaby się bezpiecznie przenieść.
Jak informuje lokalny portal poleca.to, problem dotyka coraz większej liczby mieszkańców. Domy zaczęły pękać, a piwnice zamieniają się w baseny. Przyczyną tego stanu rzeczy jest zaprzestanie działania kopalni Bolesław, która przez lata odpowiadała za wypompowywanie wód podziemnych. Po wyłączeniu pomp w 2022 roku, woda zaczęła wypełniać dawne wyrobiska i podnosić się na powierzchnię.
Pan Ryszard Makowski, były pracownik kopalni, tłumaczy, że wyrobiska przerwały naturalne cieki wodne, a teraz woda szuka najmniejszego oporu. Pani Halina Makowska dodaje, że problem pojawił się natychmiast po wyłączeniu pomp i obecnie woda stanowi stały element krajobrazu, zalewając posesje.
Sytuacja jest wynikiem zamknięcia kopalni w 2021 roku, która przez dekadę należała do firmy prywatnej, a wcześniej była przedsiębiorstwem państwowym. Dwa lata temu w Bolesławiu pojawiły się pierwsze zapadliska, a nawet nowo otwarta obwodnica miasta stała się nieprzejezdna.
Przedstawiciele Zakładów Górniczo-Hutniczych "Bolesław" przyznają, że wyczerpanie złóż było nieuniknione, a przygotowania do zamknięcia trwały długo, jednak nie wszystko dało się przewidzieć. Tłumaczą, że wody podziemne były odprowadzane przez kopalnię, a teren był odwodniony. Po zaprzestaniu pompowania, woda naturalnie wraca, wypełniając puste przestrzenie. W odpowiedzi na problem, powołano międzyresortowy zespół, który analizuje możliwe rozwiązania.
Mieszkańcy, tacy jak Pani Dorota Poczęsna, pokazują pękające sufity i wszechobecną wilgoć w domach, podkreślając, że nigdy wcześniej problemu z wodą nie było.
Państwo Wioletta i Piotr Cieślakowie, którzy siedem lat temu wybudowali swój dom w Bolesławiu, przenosząc się z Siemianowic Śląskich w celu ułatwienia dojazdu do pracy w Krakowie, również doświadczają dramatu. Ich piwnica zamieniła się w basen, a wodę muszą wypompowywać non stop. Zmagają się z nieprzespanymi nocami, czuwając nad poziomem wody i martwiąc się o bezpieczeństwo dzieci.
Mieszkańcy apelują o pilne działania, takie jak kopanie rowów melioracyjnych czy tworzenie systemów odwodnienia, aby przekierować wodę. Jak jednak wskazują, zarówno spółka ZGH, gmina, Skarb Państwa, jak i urząd górniczy, nie poczuwają się do odpowiedzialności.
Niestety, włączenie starych pomp nie jest już rozwiązaniem, ponieważ są one zalane pod ziemią, a rozdzielnie prądu uległy uszkodzeniu.
Pani Jolanta Krawczyk, samotnie wychowująca niepełnosprawnego syna, opisuje swoją sytuację jako bardzo trudną. Jej piwnica jest zalewana od października, a pomimo pracy pomp przez całą dobę, w domu unosi się nieprzyjemny zapach. Pomocy nie otrzymuje ani od gminy, ani od zakładu górniczo-hutniczego.
Wójt gminy Bolesław, Krzysztof Dudziński, deklaruje chęć rozwiązania problemu, sugerując odpompowanie wody z obwodnicy lub zaprojektowanie gminnego systemu odwodnienia. Podkreśla jednak, że działania te wymagają czasu, a mieszkańcy potrzebują natychmiastowego wsparcia. Jak twierdzi, gmina nie może kupować pomp dla osób fizycznych, argumentując, że to nie jest kwestia pomocy prywatnym osobom, lecz wsparcia dla mieszkańców konkretnego terenu. Prawnicy wskazują jednak, że w takich sytuacjach gmina powinna zapewnić lokale zastępcze i sprzęt.
Najtrudniejsza sytuacja dotyczy Pani Anety, która dwa lata temu otrzymała pismo z ZGH z zaleceniem natychmiastowego opuszczenia domu z powodu zagrożenia życia. Pod jej domem znajdują się przedwojenne wyrobiska, a spółka twierdzi, że nie jest następcą prawnym dawnych właścicieli kopalni. Mimo tego, nie wskazano jej miejsca, gdzie mogłaby się udać, a wójt nie przyznał lokalu zastępczego.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja mieszkańców gminy Bolesław jest skomplikowana i wymaga pilnych, skoordynowanych działań ze strony wszystkich odpowiedzialnych instytucji, aby zapobiec dalszym szkodom i zapewnić bezpieczeństwo ludziom.