Wybór Przemysława Czarnka na kandydata Prawa i Sprawiedliwości na premiera wywołał burzliwą dyskusję w polskim internecie i mediach. Politycy opozycji nie szczędzą gorzkich słów, wskazując na kontrowersje związane z jego dotychczasową działalnością. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, wybór ten ma być próbą odzyskania przez PiS elektoratu, który przeszedł do Konfederacji.
Monika Rosa z Koalicji Obywatelskiej w programie "Śniadanie Rymanowskiego" oceniła, że nominacja Czarnka ma na celu odzyskanie poparcia wśród wyborców Konfederacji, które jest dla PiS "bolesne". Zgoła odmienne zdanie przedstawił wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak, który stwierdził, że zestawianie kandydata PiS z Konfederacją jest "kompletnym nieporozumieniem". Według niego, wyborcy Konfederacji pamiętają rządy PiS i kontrowersje związane z osobą Czarnka, takie jak program "willa plus" czy afera Collegium Humanum. Bosak podkreślił, że Przemysław Czarnek jest "człowiekiem umoczonym we wszystkie te rzeczy, które PiS robił kiedy rządził".
Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski z PSL ocenił, że Jarosław Kaczyński postąpił "roztropnie", wyznaczając Czarnka do "bicia się z Konfederacją". Według niego, Czarnek może być "ultrasem, przy którym liderzy Konfederacji jawią się jako salonowe pieski". Zgorzelski dodał, że PiS, mimo wygranych wyborów, nie posiada zdolności koalicyjnych, co pokazuje los dotychczasowych partnerów partii.
Radosław Fogiel z PiS skrytykował słowa Krzysztofa Bosaka, zarzucając mu wejście w "rolę Platformy 2.0". Stwierdził, że wyborcy Konfederacji doskonale pamiętają rządy PiS i nie chcą ich powrotu, podobnie jak patologii rządów Donalda Tuska.
Prezydencki minister Karol Rabenda ocenił Przemysława Czarnka jako "bardzo sprawnego polityka, zwłaszcza retorycznie", który będzie teraz prowadził "głęboki ostrzał rządu".
Wybór Przemysława Czarnka na kandydata na premiera przez Jarosława Kaczyńskiego jest odczytywany przez wielu jako próba mobilizacji elektoratu i odzyskania utraconego poparcia. Debata polityczna wokół tej nominacji pokazuje głębokie podziały i napięcia na polskiej scenie politycznej.