Rodzina z Szklarskiej Poręby od ośmiu miesięcy zmaga się z brakiem dostępu do wody bieżącej. Pani Agnieszka, jej 12-letni syn Patryk oraz chora na Alzheimera matka zmuszeni są korzystać z wody przywożonej w butelkach. Problem nasilił się po rozpoczęciu inwestycji deweloperskiej na sąsiedniej posesji, która według opinii hydrologicznej miała doprowadzić do obniżenia poziomu wody w studni.
Jak tłumaczy pani Agnieszka, budowa apartamentowców przez dewelopera naruszyła stosunki wodne, co spowodowało drastyczne obniżenie lustra wody w studni. Opinia hydrologa potwierdza tę wersję, wskazując na konieczność pogłębienia studni o 70 centymetrów, aby przywrócić dostęp do wody. Brak bieżącej wody uniemożliwia korzystanie z pralki i zmywarki, zmuszając rodzinę do wożenia wody ze źródła w butelkach, co zajmuje kilka godzin dziennie.
Wsparcie ze strony Urzędu Miasta Szklarska Poręba, który od połowy grudnia dostarczał rodzinie wodę w baniakach, zostało nagle przerwane po trzech miesiącach. Dziennikarze programu "Interwencja" próbowali interweniować w tej sprawie, rozmawiając z wiceburmistrz Iwoną Białas i burmistrzem Pawłem Popłońskim. Urzędnicy argumentują, że urząd może jedynie wydawać decyzje w postępowaniu sądowym, które może trwać latami. Zasugerowano również pani Agnieszce przyłączenie się do miejskiej sieci wodociągowej, co wiązałoby się z kosztem około 15 tysięcy złotych, mimo że problem nie leży po jej stronie.
Pani Agnieszka złożyła skargę do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Jeleniej Górze, która trafiła do komisji skarg rady miasta. Jak podkreśla radny miejski Robert Kotecki, miasto powinno zapewnić dostęp do wody i rozważyć wykonanie przyłącza na własny koszt, obciążając następnie inwestora odpowiedzialnego za sytuację. Z kolei kierownik budowy wskazuje, że nie ma jednoznacznego dowodu na to, że to ich inwestycja jest przyczyną problemu, a także napotyka trudności z wejściem na teren posesji bez zgody wszystkich współwłaścicieli.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sprawa jest złożona, a mieszkańcy Szklarskiej Poręby odczuwają skutki inwestycji deweloperskich, które mogą mieć wpływ na dostęp do zasobów naturalnych, takich jak woda. Brak szybkiej reakcji ze strony urzędu i przerzucanie odpowiedzialności między stronami pogłębia trudną sytuację rodziny, która od miesięcy żyje w nienormalnych warunkach.