Poleca.to
Polska

Nawet 100 tys. zł straty? Młode małżeństwo kupiło działkę, której nie mogą ruszyć!

Młode małżeństwo z Sosnowca kupiło działkę za 220 tys. zł, która okazała się nielegalnie zasypana odpadami i przecięta gazociągiem wysokiego ciśnienia. Brak możliwości budowy i potencjalne koszty utylizacji sięgające 100 tys. zł stawiają ich marzenie o domu pod znakiem zapytania.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.

Marzenie o własnym domu przerodziło się w koszmar dla młodej pary z Sosnowca. Po zakupie działki za blisko 220 tysięcy złotych okazało się, że teren jest nielegalnie zasypany odpadami, a dodatkowo przebiega pod nim gazociąg wysokiego ciśnienia. Uniemożliwia to jakąkolwiek budowę, a potencjalne koszty usunięcia problemu mogą sięgnąć nawet 100 tysięcy złotych. Sprawę opisuje materiał programu „Interwencja”.

Dwa lata temu Paulina i Marcin Sklorz postanowili zainwestować w działkę w Sosnowcu, na ulicy Nowej na Kazimierzu Górniczym. Początkowo teren był zalesiony, jednak po kilku miesiącach oferta wróciła – działka została wyrównana. Jak zapewnić miała sprzedająca, Sylwia Sz., nawiezienie ziemi odbyło się zgodnie z prawem, a właścicielka posiadała wszelkie niezbędne dokumenty.

Po sfinalizowaniu transakcji i zapłaceniu blisko 220 tysięcy złotych, małżeństwo otrzymało pismo z Urzędu Miasta Sosnowiec wzywające do złożenia wyjaśnień w sprawie nielegalnego nawiezienia działki. Kiedy pani Paulina poprosiła o dokumentację związaną z tym procesem, okazało się, że sprzedająca ich nie posiada. To był pierwszy sygnał, że coś jest nie tak.

Urząd Miasta ustalił, że działka została nielegalnie podwyższona o około 2,5 metra materiałem, który jest odpadem i wymaga utylizacji. Dodatkowym i niezwykle poważnym problemem jest przebiegający pod terenem gazociąg wysokiego ciśnienia. Jak przekazała Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka Gaz-System, naruszenie strefy kontrolowanej gazociągu wymaga natychmiastowego nadzoru operatora, a prowadzenie jakichkolwiek prac jest zabronione ze względów bezpieczeństwa.

Jak wylicza pan Marcin, koszty związane z utylizacją odpadów, wynajęciem koparki i wywrotek mogą wynieść około 100 tysięcy złotych. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, kontakt ze sprzedającą, Sylwią Sz., urwał się po pojawieniu się problemów. W rozmowie telefonicznej zapewniała, że niczego niezgodnego z prawem nie zrobiła i że urząd posiada dowody na to, kto nawiózł ziemię.

Choć Urząd Miasta zobowiązał Sylwię S. do usunięcia odpadów, decyzja została uchylona przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze. Powodem było brak dowodów na bezpośredni udział byłej właścicielki w procesie nawiezienia ziemi. Urząd Miasta Sosnowiec zwraca jednak uwagę, że ziemia została nawieziona niemal idealnie w granicach działki, co sugeruje, że osoba ją nawożąca doskonale wiedziała, co robi i gdzie są granice terenu.

Sprawa trafi teraz do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Jak podkreśla pan Marcin, czuje się oszukany i obawia się, że w przyszłości, ze względu na gazociąg, może zostać obciążony kosztami natychmiastowego usunięcia nawiezionego materiału, niezależnie od dalszych postępowań prawnych.

Źródło: polsatnews.pl

Udostępnij:

Powiązane wiadomości

Przeglądaj wiadomości