Absurdalna sytuacja ma miejsce w gminie Wilkołaz na Lubelszczyźnie, gdzie pan Artur Ryniowski usłyszał nakaz opuszczenia domu, w którym się wychował. Powodem jest zbyt niski sufit w jego pokoju – brakuje zaledwie 26 centymetrów do wymaganych przepisami 2,5 metra wysokości. Jak tłumaczy ekspertka, wiele starszych budynków w Polsce może mieć podobne niedociągnięcia, co stawia pod znakiem zapytania legalność ich użytkowania.
Dom wielopokoleniowy, w którym mieszka pan Artur wraz z siostrą Karoliną i jej dziećmi, został zbudowany w 1971 roku. Obecne problemy wynikają ze sporu rodzinnego, który eskalował do zgłoszenia przez stryja do nadzoru budowlanego. Urzędnicy podczas kontroli stwierdzili, że wysokość pomieszczenia na parterze wynosi 2,24 metra, co jest niezgodne z przepisami dotyczącymi pomieszczeń przeznaczonych na stały pobyt ludzi.
Pan Artur, mierzący 1,74 metra, podkreśla, że mimo niskiego sufitu, da się w pokoju mieszkać. Jednak ekspertka Mariola Berdysz wyjaśnia, że zgodnie z prawem, pomieszczenia o wysokości poniżej 2,5 metra nie mogą być traktowane jako pokoje do stałego pobytu. Grożą za to wysokie kary finansowe – pierwsza wynosi 10 tys. zł, a kolejne 5 tys. zł co 30 dni.
Konflikt rodzinny ma podłoże finansowe – siostra pana Artura, Karolina, ma być winna stryjowi 3200 zł za korzystanie z kombajnu. Dodatkowo, psy Karoliny pogryzły kurę należącą do stryja, co zakończyło się interwencją policji i ograniczeniem wolności dla Karoliny. Jak wynika z rozmowy dziennikarza z wujem, pan Władysławem, obie strony wzajemnie składają na siebie donosy do różnych instytucji.
Sytuacja wydaje się patowa, zwłaszcza dla pana Artura, który pracuje dorywczo i nie stać go na wynajem innego lokum. Podkreśla, że mieszka w tym domu od urodzenia i nie chce się wyprowadzać. Jak się jednak okazało, dzięki zmianom w prawie, istnieje możliwość uproszczonej legalizacji takich pomieszczeń. Choć pan Artur uzyskał tymczasową zgodę na pozostanie w swoim mieszkaniu, ostateczna decyzja, czy będzie mógł w nim legalnie mieszkać, okaże się po kolejnym postępowaniu.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, problem niskich sufitów w starszym budownictwie może dotyczyć setek tysięcy Polaków. W czasach PRL-u inwestorzy często powiększali piwnice, tworząc w nich pomieszczenia mieszkalne, które nie spełniały późniejszych wymogów techniczno-budowlanych. Wjazd dziennikarzy "Interwencji" do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Lublinie przyniósł jednak światełko w tunelu dla rodziny Rynowskich.