Poleca.to
Polska

Nyski lekarz z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów nadal siada za kierownicą po alkoholu – mieszkańcy w strachu

Nyski ginekolog z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów znów zatrzymany za jazdę po alkoholu. Mieszkańcy czują się zagrożeni, a prokuratura broni swoich decyzji.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Nyski lekarz z dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów nadal siada za kierownicą po alkoholu – mieszkańcy w strachu

Nawet prawomocny, dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów nie powstrzymuje pewnego nyskiego lekarza przed jazdą pod wpływem alkoholu. Adrian D., ginekolog z Nysy, kolejny raz został zatrzymany przez policję po spowodowaniu kolizji, będąc w stanie nietrzeźwości. Mieszkańcy miasta wyrażają swoje zaniepokojenie i obawiają się o bezpieczeństwo.

Lekarz z Nysy ponownie zatrzymany za jazdę po alkoholu

Pod koniec stycznia bieżącego roku policjanci z Nysy zatrzymali Adriana D. po tym, jak spowodował on kolizję drogową. Badanie alkomatem wykazało, że lekarz miał blisko trzy promile alkoholu w organizmie. Jak się okazało, mężczyzna posiadał już prawomocnie orzeczony dożywotni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Samo kierowanie pojazdem w takim stanie stanowi poważne przestępstwo.

To nie pierwsze takie zdarzenie z udziałem Adriana D. Wcześniej był on już trzykrotnie zatrzymywany przez policję za jazdę pod wpływem alkoholu. Pierwsze zatrzymanie miało miejsce w lutym 2021 roku, kiedy to jadąc volkswagenem, również spowodował kolizję. Wówczas badanie wykazało blisko dwa promile. Kolejne interwencje dotyczyły kierowania motorowerem pod wpływem alkoholu (ponad promil).

Kontrowersje wokół postępowania w sprawie lekarza

W przeszłości miały miejsce również sytuacje budzące wątpliwości. We wrześniu 2021 roku policjanci znaleźli jego samochód zaparkowany na środku ulicy w centrum Nysy. Lekarz, siedząc za kierownicą, zdołał przekonać funkcjonariuszy, że alkohol spożył dopiero po zatrzymaniu, co doprowadziło do umorzenia sprawy. Sprawa, w której zapadł dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów, toczyła się przed Sądem Okręgowym w Opolu w 2024 roku.

Była pacjentka Adriana D., pani Roksana, wyraża swoje oburzenie i uważa, że lekarz jest łagodnie traktowany przez lokalne organy ścigania. Zwraca uwagę na fakt, że prokuratura po ostatnim zatrzymaniu oddała samochód lekarza osobie przez niego wskazanej, co budzi obawy, że mężczyzna będzie nadal prowadził pojazdy.

Opinie ekspertów i reakcje

Zbigniew Ćwiąkalski, były minister sprawiedliwości, podkreśla, że w przypadku wielokrotnej recydywy powinny być stosowane szybsze i bardziej surowe reakcje, w tym areszt tymczasowy. Jego zdaniem, oddanie pojazdu rodzinie nie stanowi gwarancji, że sprawca nie będzie nim jeździł, zwłaszcza gdy ma orzeczony zakaz.

Prokuratura Okręgowa w Opolu, reprezentowana przez Stanisława Bara, zapewnia, że działano zgodnie z procedurami, a samochód został czasowo zajęty jako zabezpieczenie majątkowe. Jednak reporterzy programu „Interwencja” wskazują na błąd prokuratury, który może pozwolić lekarzowi na dalsze łamanie prawa.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Adrian D. miał w przeszłości inne problemy z prawem. W trakcie operacji zaszył pacjentce gazę medyczną, był skazany za ujawnienie tajemnicy lekarskiej, a także pojawiały się zgłoszenia dotyczące interwencji domowych i przyjmowania pacjentów pod wpływem alkoholu. Umowa z nyskim szpitalem została z nim rozwiązana w 2020 roku z powodu nadużywania alkoholu, choć w 2024 roku został ponownie zatrudniony w przyszpitalnej przychodni.

Paweł Januszkiewicz z Fundacji Pomocy Ofiar Wypadków Drogowych „Amber” uważa, że zawiódł nie tylko lekarz, ale również sąd i prokuratura, które nie traktują wszystkich obywateli równo.

Źródło: polsatnews.pl

Udostępnij:

Powiązane wiadomości

Polecane na blogu - poleca.to

Przeglądaj wiadomości