Wartość rynkowa polskiego koncernu Orlen przekroczyła wycenę rosyjskiego giganta Gazpromu. Premier Donald Tusk ogłosił tę informację na platformie X, wiążąc sukces Orlenu ze zmianą rządu i odejściem Prawa i Sprawiedliwości od władzy. "Wystarczy nie kraść" – napisał Tusk, sugerując, że dobre wyniki są efektem uczciwego zarządzania. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, kurs Orlenu systematycznie rośnie od ponad 14 miesięcy.
Na słowa premiera szybko zareagował były szef rządu Mateusz Morawiecki. W odpowiedzi na wpis Tuska, Morawiecki zarzucił mu przypisywanie sobie cudzych zasług. "To, co teraz obserwujemy, to efekty ośmiu lat rządów Prawa i Sprawiedliwości" – stwierdził, podkreślając, że obecne sukcesy są wynikiem przemyślanych działań i strategii rozwoju z lat poprzednich, w tym prezesury Daniela Obajtka. Morawiecki skrytykował również obecne działania rządu, wskazując na wzrost hurtowych cen diesla, które od początku roku podrożały o około 50 proc.
Analizy rynkowe wskazują, że wzrost wartości Orlenu jest znaczący. Od początku zeszłego roku do połowy marca bieżącego roku akcje koncernu niemal potroiły swoją wartość, przechodząc od około 47 zł do blisko 136 zł. W ubiegłym tygodniu odnotowano wzrost o 5,6%, co podniosło kapitalizację spółki do blisko 150 mld zł, czyli ponad 40 mld dolarów. Dla porównania, wartość rynkowa Gazpromu oscylowała w tym samym czasie wokół 38,9 mld dolarów.
Eksperci zwracają uwagę, że na znaczący wzrost pozycji Orlenu na rynku energetycznym wpłynęły również wcześniejsze strategiczne przejęcia, takie jak Grupa Lotos, PGNiG oraz Energa. Z kolei spadek wartości Gazpromu analitycy tłumaczą głównie sankcjami gospodarczymi nałożonymi na Rosję oraz utratą europejskiego rynku. Dodatkowo, analitycy przewidują, że rosnące marże rafineryjne, drożejący gaz i napięcia geopolityczne mogą w najbliższych miesiącach nadal wspierać wyniki finansowe i kurs akcji polskiego koncernu.
W kontekście lokalnym, sukces Orlenu może mieć znaczenie dla mieszkańców, zwłaszcza w obliczu zmian cen paliw i energii. Rosnąca wartość polskiego koncernu może być postrzegana jako dowód siły polskiej gospodarki, choć debata polityczna wokół jego wyników pokazuje, jak bardzo jest to temat budzący emocje. Redakcja poleca.to będzie śledzić dalszy rozwój sytuacji.