W sobotę wieczorem na warszawskim lotnisku Okęcie wylądowały trzy samoloty z obywatelami Polski ewakuowanymi z Kataru. Jak podaje Ministerstwo Spraw Zagranicznych, do kraju wróciło łącznie 282 pasażerów. Dwa transporty, realizowane przez Wojsko Polskie, zakończyły się po godzinie 20:00. Trzeci lot, zlecony przez rząd i wykonany przez narodowego przewoźnika LOT, dotarł do stolicy po godzinie 23:00.
MSZ podziękowało placówkom dyplomatycznym na Bliskim Wschodzie za profesjonalną opiekę nad ewakuowanymi rodakami. Wyrazy uznania trafiły również do Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, Ministerstwa Obrony Narodowej, Ministerstwa Sportu i Turystyki, Ministerstwa Infrastruktury oraz pozostałych zaangażowanych podmiotów za sprawną współpracę.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja w regionie Bliskiego Wschodu, z którego przeprowadzono ewakuację, pozostaje napięta. Wśród ewakuowanych znalazły się osoby, które doświadczyły bezpośredniego zagrożenia. Jedna z kobiet relacjonowała dla Polsat News: "Kiedy widzi się spadające odłamki, nie wiadomo w zasadzie czego, (...) nie jest to przyjemny widok". Inna z rozmówczyń opisała problemy napotkane przed odlotem: "Ewakuowali nas, ponieważ wykryto jakieś zagrożenie. Wróciliśmy na lotnisko, po czym czekaliśmy tam trzy godziny i wróciliśmy do samolotu". Łącznie z rejonu zagrożonego działaniami wojennymi ewakuowano już ponad 6 tysięcy Polaków.
Przypomnijmy, że działania wojenne w regionie rozpoczęły się po atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela na Iran, które miały miejsce 28 lutego. W odwecie Teheran zaatakował cele w Izraelu oraz bazy wojskowe i obiekty USA w krajach sąsiednich. W związku z eskalacją konfliktu zawieszone zostały połączenia lotnicze z krajami Zatoki Perskiej.