W przestrzeni publicznej, zwłaszcza w mediach społecznościowych, od pewnego czasu trwa dyskusja na temat kosztów związanych z utrzymaniem cudzoziemców w ośrodkach w Polsce w porównaniu do kosztów wyżywienia pacjentów w szpitalach. Pojawiły się zarzuty o nierówne traktowanie Polaków i celowe obniżanie stawek żywieniowych dla chorych. Jak się jednak okazuje, wiele z tych doniesień opiera się na błędnych porównaniach i manipulacjach. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, fakty wyglądają inaczej.
Posłanka Prawa i Sprawiedliwości, Agnieszka Wojciechowska van Heukelom, opublikowała w serwisie X informację sugerującą, że na wyżywienie migranta przeznacza się 131,09 zł, podczas gdy na Polaka w szpitalu zaledwie 21,00 zł. Podobne porównania przedstawiali inni politycy, jak Anna Krupka czy Jakub Kalus, alarmując o braku środków na leczenie rodaków, a obfitości na rzecz migrantów. Teze te, często ilustrowane grafikami, szybko zyskały popularność, wywołując ożywione dyskusje i komentarze. Wiele z tych postów zniknęło później z profili autorów, prawdopodobnie w wyniku oskarżeń o wprowadzanie w błąd.
Kluczem do zrozumienia manipulacji jest fakt, że politycy zestawiają ze sobą dwie zupełnie różne kategorie danych: dzienny koszt całkowitego utrzymania w ośrodku dla cudzoziemców oraz dzienną stawkę żywieniową w szpitalu. Jest to nieuprawnione porównanie, ponieważ koszt utrzymania obejmuje znacznie szerszy zakres wydatków niż samo wyżywienie.
Według danych Urzędu do Spraw Cudzoziemców, kwota 131,08 zł (lub 140,33 zł w 2025 roku) to średni dzienny koszt utrzymania jednego cudzoziemca w ośrodku otwartym. Obejmuje on nie tylko wyżywienie, ale także zakwaterowanie, ochronę, obsługę techniczną, utrzymanie czystości, opiekę medyczną, świadczenia pieniężne oraz media. W przypadku ośrodków strzeżonych Straży Granicznej, sytuacja jest jeszcze bardziej złożona, a określenie jednej, uśrednionej kwoty dziennej jest trudne. Ryczałtowy koszt pobytu w takich miejscach wynosi odpowiednio 32 zł lub 26 zł.
Tymczasem dzienna stawka wyżywienia cudzoziemca w ośrodku, tzw. "wsad do kotła", wynosi zaledwie 11 zł. Jest to kwota znacznie niższa niż sugerowali politycy.
Również doniesienia o drastycznym spadku stawki żywieniowej w szpitalach są wprowadzające w błąd. Kwota 21 zł, o której alarmowano, odnosiła się do dodatku w ramach pilotażowego programu "Dobry posiłek w szpitalu", który obowiązywał w wybranych placówkach. Po jego zakończeniu, rozwiązania zostały włączone do ogólnego systemu finansowania świadczeń szpitalnych. AOTMiT szacuje, że średni koszt żywienia pacjenta w szpitalu wynosi około 43,03 zł dziennie, a przy uwzględnieniu dodatku związanego z podwyższonymi wymogami jakościowymi, łączna stawka finansowania może wynosić około 64 zł na dobę.
Co więcej, dzienny koszt pobytu pacjenta w szpitalu jest wielokrotnie wyższy niż w ośrodku dla cudzoziemców. W zależności od oddziału, wynosi on od około 1500 zł (choroby wewnętrzne) do nawet 2800 zł (kardiologia), nie wliczając kosztów leków i procedur medycznych.
Podsumowując, manipulacja polega na zestawianiu kosztu całkowitego utrzymania z dzienną stawką żywieniową oraz na błędnym interpretowaniu zmian w finansowaniu żywienia szpitalnego. Lokalny portal poleca.to podkreśla, że faktyczne koszty pobytu pacjenta w szpitalu są nieporównywalnie wyższe niż w ośrodkach dla cudzoziemców, a stawka żywieniowa w szpitalach również przewyższa "wsad do kotła" dla migrantów.