Sąd nie przychylił się do wniosku o tymczasowe aresztowanie prezydenta Częstochowy, Krzysztofa M. Mężczyzna usłyszał dwa zarzuty związane z przyjmowaniem korzyści majątkowych. Jak podaje prokuratura, łącznie podejrzanemu zarzuca się przyjęcie co najmniej 169 tysięcy złotych łapówek w okresie od 2018 do 2025 roku.
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali prezydenta miasta w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa korupcyjnego. W ramach prowadzonego śledztwa przeszukano i zabezpieczono materiały dowodowe w mieszkaniu zatrzymanego, a także w Urzędzie Miasta Częstochowy oraz siedzibach dwóch lokalnych stowarzyszeń.
Po czynnościach w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej w Katowicach, prokurator przedstawił Krzysztofowi M. dwa zarzuty. Pierwszy dotyczy przyjęcia co najmniej 40 tysięcy złotych w latach 2018-2022 w zamian za wprowadzenie zmian w budżecie miasta, które miały pozwolić na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla wskazanego przedsiębiorcy.
Drugi zarzut odnosi się do przyjmowania od wielu osób korzyści majątkowych w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tysięcy złotych w okresie od września 2020 roku do października 2025 roku.
Prokuratura wnioskowała o tymczasowe aresztowanie, argumentując obawą matactwa oraz groźbą surowej kary. Sąd jednak nie zgodził się z tym wnioskiem.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sprawa ta budzi spore emocje wśród mieszkańców Częstochowy. Decyzja sądu o niearesztowaniu prezydenta miasta z pewnością będzie miała wpływ na dalszy tok postępowania i opinię publiczną. Mieszkańcy oczekują wyjaśnienia sprawy i dalszych informacji od organów ścigania.