Według nieoficjalnych doniesień medialnych, jeszcze przed okresem wakacyjnym może dojść do tzw. „małej rekonstrukcji rządu”. Jak podaje Polsat News, jednym z ministrów, którzy mogą stracić stanowisko, jest Paulina Hennig-Kloska, szefowa Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
Według ustaleń reportera Polsat News, Pawła Balinowskiego, oprócz minister klimatu, w gronie ministrów, których Donald Tusk może chcieć wymienić, znaleźli się również Barbara Nowacka (minister edukacji), Marta Cienkowska (minister kultury) oraz Jolanta Sobierańska-Grenda (minister zdrowia).
Zapytana o potencjalne zmiany, minister Paulina Hennig-Kloska odpowiedziała: „To jest oczywiście prawo pana premiera. Jeżeli chodzi o Ministerstwo Klimatu i Środowiska, po zmianach w parlamencie pan premier powierzył mi dalsze kierowanie resortem i na ten moment decyzji pana premiera w tej sprawie nie znam i nie wiadomo mi, żeby miały takie zapaść”.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, tego typu zmiany w rządzie, choć dotyczą centralnych stanowisk, mogą mieć pośredni wpływ na mieszkańców naszego regionu. Sposób zarządzania kluczowymi resortami, takimi jak Ministerstwo Klimatu i Środowiska, wpływa na realizację inwestycji infrastrukturalnych, politykę energetyczną czy ochronę środowiska, co bezpośrednio przekłada się na jakość życia lokalnych społeczności. Stabilność rządu i spójność działań ministerialnych są ważnym elementem przewidywalności dla samorządów i przedsiębiorców.