Poleca.to
Polska

Sąd grozi karą za brak kontaktu z matką. Ojciec: Boję się o życie syna

Ojciec dwunastoletniego chłopca walczy o bezpieczeństwo syna w obliczu trudnej sytuacji rodzinnej i sądowych nakazów. Matka dziecka i jej partner, skazany za kierowanie grupą przestępczą, otrzymali zakaz zbliżania się, jednak konflikt eskaluje. Sąd grozi ojcu karą za brak kontaktu syna z matką.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Sąd grozi karą za brak kontaktu z matką. Ojciec: Boję się o życie syna

Pan Robert, 43-letni ojciec dwunastoletniego chłopca, znalazł się w dramatycznej sytuacji rodzinnej. Mężczyzna posiada wyłączne prawo do opieki nad synem, jednak jego była partnerka, matka dziecka, ma problemy z prawem. Dodatkowo, jej obecny partner został w przeszłości skazany za kierowanie grupą przestępczą. Oboje otrzymali sądowy zakaz zbliżania się do rodziny pana Roberta, co jednak nie rozwiązało konfliktu, a najnowsza decyzja sądu jeszcze go zaogniła.

Jak opowiada pan Robert, jego rodzina doświadczyła przez lata prawdziwej gehenny. Doszło do podpalenia samochodu jego żony koktajlem Mołotowem na ich posesji, a w jego własnym pojeździe odkręcono śruby w kołach. Ojciec obawia się o bezpieczeństwo swoje i syna, podkreślając, że mimo sądowych zakazów, były partner matki dziecka nadal stanowi zagrożenie.

Dwunastoletni syn pana Roberta pochodzi z pierwszego związku. Chłopiec początkowo mieszkał z matką, a opieka naprzemienna funkcjonowała bez zarzutu do 2021 roku. Sytuacja skomplikowała się, gdy matka chłopca zaczęła spotykać się z mężczyzną karanym za kierowanie grupą przestępczą. Jak informuje Marcin Pietraszewski z "Gazety Wyborczej", nowy partner matki był już po wyroku, gdy rozpoczął związek z kobietą.

Według relacji pana Roberta, w 2022 roku matka chłopca uciekła z partnerem za granicę, pozostawiając syna samego w domu. Po powrocie została aresztowana, a następnie zwolniona warunkowo po pięciu miesiącach. Mimo obietnicy poprawy, niedługo potem doszło do kolejnego incydentu, po którym matka ponownie trafiła do aresztu. Jak wyjaśnia dziennikarz, śledztwo CBŚP dotyczyło wyłudzania podatku, tworzenia fałszywych faktur i prania pieniędzy.

Zdesperowany ojciec rozpoczął walkę w sądzie o pełną opiekę nad synem, którą ostatecznie uzyskał. Sąd orzekł również zakaz zbliżania się dla matki i jej partnera wobec rodziny pana Roberta, a sama rodzina została objęta ochroną policyjną. Matka ma ustalone sądowo widzenia z synem – w każdy piątek w obecności psychologa i co drugą niedzielę na dwie godziny. Jednak chłopiec odmawia kontaktu, co potwierdzają badania psychologiczne.

Rzecznik Praw Dziecka sugerował, że kontakty powinny ograniczyć się do formy telefonicznej, nie osobistej. Dziennikarz Marcin Pietraszewski, który przyglądał się sprawie, zaznacza, że chłopiec wykazywał silny lęk przed matką, a nawet fizyczne objawy stresu na jej wspomnienie. Mimo to, sąd w Zawierciu zagroził panu Robertowi karą 700 złotych za każdy niezrealizowany kontakt syna z matką, co mogłoby oznaczać miesięczne zobowiązanie w wysokości nawet 4-5 tysięcy złotych.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, pan Robert jest zdesperowany. „Musimy go zmusić, żeby nie dostać kary” – komentuje z rozpaczą jego żona, pani Klaudia. Rodzina boi się o swoje bezpieczeństwo, tym bardziej, że matka chłopca wraz z partnerem pojawiła się pod ich domem, co wymagało interwencji policji. Redakcja „Interwencji” próbowała skontaktować się z matką chłopca, jednak ta odmówiła komentarza.

Źródło: polsatnews.pl

Udostępnij:

Powiązane wiadomości

Przeglądaj wiadomości