Poleca.to
Polska

Sąd w Warszawie zdecydował ws. ekstradycji rosyjskiego archeologa. Znamy powody zatrzymania

Sąd okręgowy w Warszawie uznał za dopuszczalne wydanie Ukrainie rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina. Jest on podejrzany o zniszczenie stanowiska archeologicznego na Krymie.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Sąd w Warszawie zdecydował ws. ekstradycji rosyjskiego archeologa. Znamy powody zatrzymania

Sąd okręgowy w Warszawie wydał decyzję dotyczącą rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina, zatrzymanego w Polsce na wniosek strony ukraińskiej. Jak poinformował jego obrońca, mec. Adam Domański, sąd uznał prawną dopuszczalność wydania naukowca Ukrainie.

Aleksandr Butiagin jest podejrzewany przez ukraińskie organy ścigania o współudział w zniszczeniu obiektu dziedzictwa kulturowego na Krymie. Według ustaleń ukraińskich śledczych, archeolog miał dopuścić się częściowego zniszczenia stanowiska archeologicznego "Starożytne miasto Myrmekjon" w Kerczu. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, straty oszacowano na ponad 200 milionów hrywien, co przekłada się na ponad 16,8 miliona złotych.

Obrońca Butiagina zapowiedział złożenie zażalenia na decyzję sądu. Jak podkreślił, argumentacja strony obrony nie przekonała sądu na tym etapie postępowania. Mecenas Domański czeka na pisemne uzasadnienie postanowienia.

Przed rozprawą Aleksandr Butiagin, cytowany przez rosyjską agencję TASS, wyrażał sceptycyzm co do sprawiedliwości polskiego wymiaru sprawiedliwości, jednocześnie zapewniając o dobrym stanie zdrowia. Po ogłoszeniu decyzji stwierdził, że była ona przez niego "absolutnie oczekiwana".

Zatrzymanie obywatela Federacji Rosyjskiej miało miejsce na początku grudnia 2025 roku. Działania podjęła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, realizując międzynarodową pomoc prawną na wniosek Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Ukraińska prokuratura zarzuca Butiaginowi nie tylko częściowe zniszczenie zabytku, ale także prowadzenie wykopalisk bez wymaganych pozwojeń. Grozi za to kara do pięciu lat pozbawienia wolności lub grzywna.

Postanowienie sądu o dopuszczalności ekstradycji nie jest prawomocne. Sprawa wywołała reakcję w Rosji. W styczniu ambasador Polski w Moskwie, Krzysztof Krajewski, został wezwany do rosyjskiego MSZ, gdzie wręczono mu notę protestacyjną. W marcu rosyjscy naukowcy i studenci skierowali list do polskiego dyplomaty, domagając się uwolnienia Butiagina i nazywając sprawę "skandalem politycznym".

Wcześniejsze posiedzenie w sprawie wydania archeologa stronie rosyjskiej, które odbyło się w połowie stycznia, zostało odroczone. Powodem był wniosek obrońcy o wyłączenie sędziego, argumentowany obawami o jego bezstronność. Wniosek ten został jednak odrzucony.

Decyzja warszawskiego sądu jest istotna dla relacji dyplomatycznych między Polską a Rosją, a także dla ukraińskich starań o ochronę dziedzictwa kulturowego. W kontekście międzynarodowej współpracy prawnej, pokazuje gotowość Polski do reagowania na wnioski o pomoc prawną, nawet w przypadku obywateli państw trzecich, gdy pojawiają się zarzuty dotyczące poważnych naruszeń prawa, w tym przestępstw przeciwko dziedzictwu kulturowemu.

Źródło: polsatnews.pl

Udostępnij:

Powiązane wiadomości

Przeglądaj wiadomości