Kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości podjęło decyzję o zawieszeniu senatora Jacka Włosowicza w prawach członka klubu oraz wszczęciu procedury jego wykluczenia. Jak poinformował rzecznik prasowy partii Rafał Bochenek, senator od 2011 roku nie jest członkiem PiS, a jego ostatnie wypowiedzi wskazują na "mentalne przebywanie po stronie Tuska".
Rafał Bochenek podkreślił, że rolą parlamentarzysty jest praca na rzecz obywateli, zwłaszcza w obliczu rosnących cen, rachunków, bezrobocia i wdrażania unijnych regulacji takich jak ETS2 czy umowa z Mercosurem. Zauważył, że senator Włosowicz nie wydaje się zainteresowany tymi problemami, co stało się podstawą decyzji o jego zawieszeniu i wszczęciu procedury usunięcia z klubu.
Decyzja ta jest reakcją na wypowiedzi senatora Włosowicza w TVN24, gdzie ocenił on program SAFE jako "bardzo duży impuls finansowy i gospodarczy" dla Polski. Senator wyraził swoje niezadowolenie z obecnego kierunku partii, sugerując, że sprzeciw wobec programu SAFE wynika z emocji i faktu, iż nie jest to inicjatywa PiS. Jak zaznaczył, PiS staje się partią nacjonalistyczną, czego przykładem jest wskazanie wiceszefa partii Przemysława Czarnka jako potencjalnego kandydata na premiera.
Wcześniej, na słowa senatora zareagował polityk PiS Stanisław Karczewski, zapowiadając, że Włosowicz nie znajdzie się już na listach wyborczych ugrupowania. Nazwał go "cwaniakiem-oportunistą", który chce być z partią tylko wtedy, gdy ta rządzi.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, wypowiedzi senatora Włosowicza wywołały również reakcję wiceministra obrony narodowej Cezarego Tomczyka, który zarzucił politykom PiS hipokryzję i zaapelował o mówienie prawdy, podobnie jak zrobił to senator, który "miał odwagę zabrać głos". Tomczyk stwierdził, że sama partia PiS stała się zakładnikiem własnej polityki.