W środowy wieczór doszło do tragicznego zdarzenia na warszawskim Targówku. Jak potwierdził ppłk Tomasz Wiktorowicz, rzecznik Mazowieckiego Oddziału Żandarmerii Wojskowej, zmarł żołnierz Wojska Polskiego, który zasłabł za kierownicą swojego pojazdu.
Na miejsce zdarzenia przy ulicy Księcia Ziemowita natychmiast wezwano służby ratunkowe i policję. Pomimo podjętych czynności reanimacyjnych, które trwały ponad godzinę, nie udało się uratować życia mężczyzny. Jak zaznaczył ppłk Wiktorowicz, nie ma podstaw, by sądzić, że ktokolwiek przyczynił się do tej tragedii, określając ją jako „zdarzenie losowe” występujące poza służbą.
Obecnie sprawą śmierci żołnierza zajmuje się Prokuratura Rejonowa Warszawa-Ursynów, Wydział ds. Wojskowych. Nie są jeszcze znane bezpośrednie przyczyny zasłabnięcia. Prawdopodobnie zlecona zostanie sekcja zwłok, która ma pomóc w ustaleniu okoliczności zdarzenia.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, takie zdarzenia, choć rzadkie, zawsze przypominają o tym, jak kruche jest życie i jak ważne jest szybkie reagowanie służb ratunkowych. Choć tym razem akcja ratunkowa nie zakończyła się sukcesem, podkreśla to rolę natychmiastowego zgłaszania wszelkich niepokojących sytuacji.