W sobotę doszło do śmiertelnie niebezpiecznego pożaru na warszawskim Ursynowie. Ogień wybuchł w zamkniętej od dłuższego czasu strzelnicy, a następnie objął stojący obok bus. W wyniku zdarzenia zginęły cztery osoby, a dwie kolejne odniosły obrażenia. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, analizą przyczyn tragedii zajęli się eksperci.
Ekspert o przebiegu zdarzenia
Generał Ryszard Grosset, były rektor Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, w rozmowie z Polsat News podkreślił, jak intensywny był pożar. Jego zdaniem, skala ognia, która objęła również stojący na zewnątrz samochód i kontener, może sugerować, że początkowo płomienie rozwijały się wewnątrz pomieszczenia przy ograniczonym dostępie tlenu. 'Na tyle intensywny, że zapaleniu uległ samochód na zewnątrz i kontener. To właściwie mogłoby wskazywać, że pożar, który rozwijał się wewnątrz pomieszczenia, był tłumiony brakiem utleniacza, brakiem powietrza' – wyjaśniał generał.
Według hipotezy eksperta, otwarcie drzwi mogło doprowadzić do gwałtownego rozgorzenia, czyli sytuacji, w której wszystkie łatwopalne materiały zapaliły się jednocześnie. To mogłoby tłumaczyć tragiczną liczbę ofiar śmiertelnych.
Potencjalne przyczyny pożaru
Generał Grosset wskazał na kilka możliwych przyczyn zaprószenia ognia. Wśród nich wymienił między innymi zwarcie w prowizorycznej lub stałej instalacji elektrycznej, być może związanej z remontem. Nie wykluczył również zaprószenia ognia podczas prac spawalniczych. 'Tutaj możliwości jest multum' – zaznaczył.
Ekspert zwrócił uwagę na materiały łatwopalne, które mogły znajdować się na miejscu, takie jak farby, lakiery, rozpuszczalniki, a także potencjalnie butla z acetylenem wykorzystywana przy spawaniu. 'Znaków zapytania mamy tutaj bardzo wiele' – komentował.
Na nagraniach z ulicy Migdałowej, gdzie doszło do zdarzenia, widoczne były kłęby dymu unoszące się nad Ursynowem. Pojawiły się również doniesienia o eksplozji, których straż pożarna jednak nie potwierdziła.
Reakcja służb i świadków
Brygadier Artur Laudy, rzecznik warszawskich strażaków, podkreślił, że przyczyny pożaru mogą być bardzo różne i zaznaczył, że straż nie chce spekulować. 'Myślę, że cokolwiek tam się wydarzyło, oni chcieli ugasić pożar, walczyli z nim przy pomocy dostępnych środków. Widzieliśmy tam m.in. puste gaśnice, które zostały użyte' – powiedział.
Dodał, że ofiary prawdopodobnie próbowały walczyć z ogniem, ale mogły przegrać tę walkę, nałykać się dymu i stracić zdolność poruszania się. Zastanawiano się również, dlaczego osoby, które zginęły, nie ewakuowały się drugim wyjściem, przez które wchodzili strażacy, a które musiało być zamknięte.
Lokalny kontekst
Tragiczne wydarzenia na Ursynowie, jednej z największych dzielnic Warszawy, przypominają o konieczności zachowania szczególnej ostrożności w miejscach publicznych i pracy. Wielu mieszkańców naszego regionu korzysta z obiektów rekreacyjnych i usług w stolicy, dlatego informacje o bezpieczeństwie w takich miejscach są dla nich istotne. Podkreślają one również znaczenie szybkiej i skutecznej reakcji służb ratowniczych w obliczu pożarów, które mogą mieć katastrofalne skutki.
Redakcja poleca.to donosi o zdarzeniach, które mają wpływ na życie mieszkańców, nawet jeśli dotyczą odległych miejsc.
Źródło informacji: Info