Premier Donald Tusk jasno określił stanowisko Polski w sprawie potencjalnego zaangażowania militarnego w Iranie. "Polska nie wyśle swoich wojsk do Iranu, ten konflikt nie dotyczy bezpośrednio naszego bezpieczeństwa" – oznajmił szef rządu, podkreślając, że jego deklaracja ma na celu "ucięcie wszelkich spekulacji" dotyczących pomocy, o którą zwrócił się prezydent USA Donald Trump. Jak dodał, Polska ma inne zadania w ramach NATO, co jest dobrze rozumiane przez sojuszników, w tym Amerykanów. Premier zapewnił, że "nie ma powodów do niepokoju, rząd nie przewiduje żadnej ekspedycji w kierunku irańskim".
Jednocześnie, Donald Tusk przekazał dobre wieści dotyczące unijnego programu SAFE. "Mam bardzo dobre informacje. Nie będzie żadnych problemów, jeśli chodzi o naszych partnerów. Program Polska Zbrojna i pożyczka w projekcie SAFE będą realizowane i te pożyczki będą płynąć" – zapowiedział premier, dementując tym samym doniesienia o potencjalnych trudnościach wynikających z prezydenckiego weta.
Premier Tusk odniósł się również do reformy handlu emisjami ETS, odpowiadając na postulat prezydenta Karola Nawrockiego dotyczący wyjścia Polski z tego systemu. Dyskusja na temat ETS, w tym ETS 1 i ETS 2, będzie jednym z tematów czwartkowego posiedzenia Rady Europejskiej. Szef rządu skrytykował próby polityków PiS sugerujące łatwość rozwiązania problemu drogich cen energii. Przywołał słowa byłego premiera Mateusza Morawieckiego, który stwierdził, że "wyjście z ETS nie jest możliwe w prawie europejskim".
Donald Tusk zaznaczył, że Polska będzie dążyć do "specyficznie polskich rozwiązań", które uszanują naszą szczególną sytuację w kontekście zmian w ETS. Premier skrytykował również wypowiedzi kandydata PiS na premiera Przemysława Czarnka, argumentując, że obecny rząd wykazuje większą skuteczność w negocjacjach z UE niż poprzedni. "Mogę powiedzieć tym wszystkim, którzy uważają, że ETS to taki sretees - nie, to nie jest proste. To wymaga bardzo skomplikowanych i bardzo pomysłowych działań" – powiedział Tusk, nawiązując do języka opozycji.
Szef rządu podkreślił znaczenie odnawialnych źródeł energii (OZE) jako "najbardziej suwerennego źródła energii dla Polski". "My ropy nie wydobędziemy z polskich złóż. Ropa będzie zawsze albo rosyjska, albo arabska" – stwierdził, dodając, że "wojna w Iranie pokazuje bardzo wyraźnie, jak groźne może być uzależnienie od zewnętrznych dostaw energii". Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, rząd stawia na dywersyfikację i bezpieczeństwo energetyczne.