Decyzja prezydenta o zawetowaniu ustawy wdrażającej unijny program SAFE wywołała falę niezadowolenia w miastach posiadających kluczowe zakłady zbrojeniowe. Mieszkańcy Gliwic, Stalowej Woli i Skarżyska-Kamiennej wyrażają obawy o przyszłość zatrudnienia i produkcję strategicznego sprzętu wojskowego, postrzegając decyzję jako "rozbrajanie kraju". Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, środki z programu miały wesprzeć transformację przemysłową i zwiększyć moce produkcyjne.
Program SAFE, który miał zapewnić wsparcie dla polskich firm, w tym zbrojeniowych, został zablokowany przez prezydenckie weto. Politycy opozycji krytykują tę decyzję, wskazując na potencjalne straty finansowe i osłabienie pozycji Polski na arenie międzynarodowej. Z drugiej strony, obóz prezydencki argumentuje, że ustawa godziłaby w suwerenność państwa, proponując alternatywne rozwiązanie w postaci Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych.
W regionie śląskim, szczególnie w Gliwicach, gdzie działa Bumar Łabędy – uznawany za wiodący ośrodek badawczo-rozwojowy w dziedzinie urządzeń mechanicznych i symulatorów wojskowych – panuje napięcie. Pieniądze z SAFE mogłyby przyspieszyć przejście od górnictwa do pełnej produkcji zbrojeniowej. Mieszkańcy podkreślają, że brak tego wsparcia to znacząca strata dla lokalnej gospodarki i całego regionu.
Podobne nastroje panują w Stalowej Woli, gdzie planowano przeznaczyć blisko 20 miliardów złotych z programu SAFE na rozwój miejscowej huty, kluczowej dla zaopatrzenia wojska w nowoczesny sprzęt. Lokalne społeczeństwo widzi w tym szansę na stworzenie nowych miejsc pracy i przyspieszenie rozwoju miasta, a weto postrzega jako utratę tej perspektywicznej możliwości.
W Skarżysku-Kamiennej, gdzie znajduje się ważny zakład zbrojeniowy, mieszkańcy oceniają decyzję prezydenta jako poważny błąd, a nawet jako symboliczne "rozbrajanie kraju". Podkreślają, że dodatkowe fundusze pozwoliłyby na zwiększenie produkcji i zatrudnienia, co jest kluczowe dla miasta borykającego się z problemami gospodarczymi. Prezydent miasta, Arkadiusz Bogucki, zwraca uwagę, że dochody z podatku PIT, generowane przez większe zatrudnienie, są dla samorządu niezwykle istotne.
Zakłady Mesko w Skarżysku-Kamiennej rocznie produkują około 250 milionów sztuk amunicji, a dziennie wytwarzają milion sztuk różnego rodzaju ładunków. Systemy obrony przeciwdronowej produkowane w tym zakładzie są uznawane za jedne z najnowocześniejszych na świecie. Brak finansowania z programu SAFE może wpłynąć na tempo rozwoju i modernizację tych kluczowych instalacji.
Prezydent Karol Nawrocki uzasadnił swoje weto potrzebą ochrony suwerenności, niezależności i bezpieczeństwa ekonomicznego oraz militarnego państwa. Zaproponował alternatywę: Polski Fundusz Inwestycji Obronnych, finansowany z zysków Narodowego Banku Polskiego, który ma zapewnić państwu stabilność finansową i suwerenność decyzyjną.
Polska była największym beneficjentem programu SAFE, a złożony wniosek opiewał na 43,7 mld euro, z czego 89% miało trafić do polskich firm zbrojeniowych. Redakcja poleca.to donosi, że decyzja prezydenta budzi mieszane uczucia i rodzi pytania o przyszłość polskiego przemysłu obronnego.