Prezydent Karol Nawrocki podjął decyzję o niepodpisaniu ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. Decyzja ta wywołała falę komentarzy i ostrych reakcji na polskiej scenie politycznej. Wicepremier i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski nazwał prezydenta „kłamcą i tchórzem”, podczas gdy politycy opozycji uznali jego postawę za wyraz patriotyzmu.
Karol Nawrocki w swoim czwartkowym orędziu podkreślił, że „nigdy nie podpisze ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”. Prezydent ostrzegł również, że „wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju” spotkają się z odpowiedzialnością polityczną i prawną.
Wystąpienie prezydenta spotkało się z krytyką ze strony polityków koalicji rządzącej. Radosław Sikorski stwierdził, że sugestia prezydenta o oddaniu kontroli nad Wojskiem Polskim Brukseli jest „bezczelnym kłamstwem” i dodał, że „Prezydent wolnej Polski nie powinien być kłamcą i tchórzem”. Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że weto wobec SAFE jest „wetem przeciwko bezpieczeństwu Polski” i zapowiedział realizację „planu B”, podkreślając, że Polska nie może pozostać bierna w obliczu nowych zagrożeń globalnych.
Politycy Koalicji Obywatelskiej również ostro skomentowali decyzję prezydenta, używając hashtagu #ZdradaNarodowa. Europoseł Borys Budka nazwał prezydenta „szkodnikiem i zdrajcą”, który „nie dorósł do swojej roli”. Z kolei polityk KO Michał Szczerba zarzucił prezydentowi sprzeniewierzenie się ślubowaniu i zdradę bezpieczeństwa państwa.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, decyzja prezydenta Nawrockiego w sprawie programu SAFE budzi duże emocje i jest przedmiotem intensywnej debaty publicznej. W kontekście narastających napięć międzynarodowych, kwestia finansowania obronności i suwerenności państwa nabiera szczególnego znaczenia dla bezpieczeństwa Polski i jej mieszkańców. Debata ta pokazuje głębokie podziały polityczne w kraju dotyczące strategii obronnej i relacji z Unią Europejską.