Żyrardów. Dramatyczne sceny rozegrały się we wtorek wieczorem przy ulicy Limanowskiej. 17-letni mieszkaniec Żyrardowa, poruszając się na elektrycznej hulajnodze, stracił panowanie nad pojazdem i z nieznanych dotąd przyczyn uderzył w stojący przy chodniku znak drogowy.
Uderzenie prosto w znak
Do zdarzenia doszło około godziny 18:40. Jak udało się ustalić redakcji poleca.to, młody mężczyzna, jadąc prawdopodobnie chodnikiem, nagle zjechał z toru jazdy, co skutkowało tragicznym w skutkach zderzeniem z metalową konstrukcją znaku. Siła impetu była tak duża, że nastolatek natychmiast stracił przytomność. Co gorsza, poszkodowany nie miał na głowie kasku ochronnego, co przyczyniło się do poważnych obrażeń głowy.
Śmigłowiec LPR na miejscu
Na miejsce zdarzenia natychmiast wezwano służby ratunkowe. Ze względu na ciężki stan poszkodowanego, na pobliskim boisku wylądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego "Ratownik 12". Medycy udzielili nastolatkowi pierwszej pomocy, po czym przetransportowali go do specjalistycznego szpitala w Warszawie. Lekarze walczą o jego życie, określając jego stan jako bardzo ciężki.
Czy alkohol miał wpływ na zdarzenie?
Jak informuje portal poleca.to, policja prowadzi czynności wyjaśniające okoliczności wypadku. Funkcjonariusze weryfikują nieoficjalne doniesienia, według których 17-latek mógł przed zdarzeniem spożywać alkohol. Wyniki badań mają kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu śledztwa.
Ta tragiczna sytuacja w Żyrardowie po raz kolejny zwraca uwagę na potrzebę przestrzegania zasad bezpieczeństwa podczas jazdy na hulajnogach elektrycznych, zwłaszcza wśród młodych osób. Brak kasku i potencjalny wpływ alkoholu to czynniki, które mogły znacząco pogorszyć skutki zdarzenia i stan poszkodowanego nastolatka.
Źródło informacji: fakt.pl