Unia Europejska ma poważne wątpliwości co do jakości brazylijskiej wołowiny eksportowanej na wspólny rynek. Wyniki audytu przeprowadzonego przez Komisję Europejską, który odbył się najpierw w 2024, a następnie został powtórzony w 2025 roku, wskazują na brak możliwości udowodnienia przez Brazylię, że nie eksportuje ona mięsa skażonego estrem, czyli hormonem wzrostu.
Dziesiątki ton zanieczyszczonego mięsa mogły trafić do Europy
Jak wynika z ustaleń audytorów, na rynek europejski mogło trafić nawet kilkadziesiąt ton niedopuszczalnej wołowiny. Brak jasnych dowodów ze strony brazylijskich władz budzi niepokój i stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo żywności pochodzącej z tego południowoamerykańskiego kraju.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, potencjalne zagrożenie dla zdrowia konsumentów jest znaczące. Stosowanie hormonów wzrostu w hodowli zwierząt jest w Unii Europejskiej zakazane ze względu na jego negatywny wpływ na zdrowie ludzi. Choć Brazylia zapewnia o przestrzeganiu norm, audyt KE wykazał luki w systemach kontroli i monitorowania eksportowanego mięsa.
Redakcja poleca.to donosi, że sytuacja ta może mieć również wpływ na polski rynek. Choć bezpośredni import brazylijskiej wołowiny do Polski może być ograniczony, to produkty przetworzone, zawierające składniki wołowe, mogą potencjalnie być dotknięte problemem. Konsumenci powinni zwracać uwagę na pochodzenie mięsa i produktów mięsnych, a instytucje kontrolne powinny wzmócić nadzór nad importowaną żywnością.