Około godziny 14:00 pod Pałacem Prezydenckim w Warszawie rozpoczęła się manifestacja pod hasłem „Chcemy być SAFE”. Uczestnicy wyrażają swoje niezadowolenie z powodu decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który nie podpisał ustawy umożliwiającej Polsce skorzystanie ze środków unijnego programu zbrojeniowego.
Manifestacja, zorganizowana przez Komitet Obrony Demokracji, trwa na Krakowskim Przedmieściu. Protestujący krytykują prezydenta Nawrockiego za zawetowanie rządowej ustawy dotyczącej programu SAFE. Wśród haseł pojawiających się na transparentach można było dostrzec zarówno te mniej dosadne, jak „dość partyjnych gierek”, jak i bardziej stanowcze, np. „Nawrocki zdrajca Polski”. Uczestnicy demonstracji wyrazili swoje poparcie dla Polski niepodległej, suwerennej, bezpiecznej i pozostającej w Unii Europejskiej, czego dowodem były niesione flagi Polski i Wspólnoty Europejskiej.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, w zgromadzeniu udział wzięli również politycy Koalicji Obywatelskiej, którzy relacjonowali przebieg wydarzeń za pośrednictwem mediów społecznościowych. Nad bezpieczeństwem protestu czuwały liczne oddziały policji. Stołeczny garnizon poinformował o utrudnieniach w ruchu w tym rejonie, które mogły potrwać nawet do godziny 22:00.
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o niepodpisaniu ustawy o unijnej pożyczce SAFE została ogłoszona w czwartkowym orędziu. Prezydent argumentował, że „nigdy nie podpisze ustawy, która uderza w naszą suwerenność, niezależność, bezpieczeństwo ekonomiczne i militarne”. Zapowiedział również, że „wszelkie próby zagranicznego zadłużania naszego kraju tylnymi drzwiami spotkają się z odpowiedzialnością”.
Karol Nawrocki podkreślił, że projekt SAFE od początku budził „wiele pytań i wątpliwości”. Prezydent zwołał w tej sprawie specjalne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, odbył rozmowy z ekspertami i zainicjował poprawki do ustawy w procesie legislacyjnym. Jak zaznaczył, rządzący wybrali „wariant konfrontacji, a nie rozmowy” i postanowili wykorzystać sprawę do „eskalacji społecznej, polaryzacji i budowania podziałów między Polakami”, co ocenił jako „wyjątkowo szkodliwe” i działanie „wbrew interesowi Polski”, z czego cieszyć się mogą „nasi wrogowie”.