Polityk Koalicji Obywatelskiej kwestionuje deklaracje Przemysława Czarnka dotyczące potencjalnej koalicji z Grzegorzem Braunem. Zdaniem Zbigniewa Konwińskiego, Prawo i Sprawiedliwość może złamać swoje obietnice, jeśli będzie to konieczne do utrzymania władzy.
Przemysław Czarnek, wskazany przez Prawo i Sprawiedliwość jako kandydat na premiera, w niedzielnym programie „Śniadanie Rymanowskiego” stanowczo wykluczył możliwość wejścia jego partii w koalicję z ugrupowaniem Grzegorza Brauna. Czarnek zapewnił, że jeśli PiS wygra wybory, to „na 200 procent” nie podejmie współpracy z liderem Konfederacji Korony Polskiej, podkreślając, że jego środowisko broni pomników Armii Czerwonej i wyraża współczucie dla dyktatorów.
Jednakże, przewodniczący klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, Zbigniew Konwiński, wyraził sceptycyzm wobec tych deklaracji. Jak powiedział w programie „Gość Wydarzeń”, politycy PiS mogą być skłonni do naginania zasad dla utrzymania władzy. Konwiński przypomniał wcześniejsze wypowiedzi Czarnka, który jeszcze „trzy tygodnie temu” nie wykluczał takiej koalicji, a także przywołał historię, gdy Jarosław Kaczyński zmieniał zdanie w kwestii koalicji z Andrzejem Lepperem czy stanowiska ministra obrony.
„Nie przywiązywałbym się bardzo do tego, co mówią politycy PiS-u. Oni dla władzy zrobią wszystko” – stwierdził Konwiński. Jego zdaniem, obecne wypowiedzi Czarnka mogą być próbą „walki o wyborców Brauna retoryką Brauna”. Dziennikarz Grzegorz Kępka zwrócił uwagę na niedawne pojawienie się Grzegorza Brauna w ambasadzie Iranu, co wydaje się być sprzeczne z proamerykańskim nurtem PiS.
Konwiński dodał, że Jarosław Kaczyński w przeszłości wielokrotnie pokonywał przeszkody, by zdobyć władzę, nawet jeśli wcześniej krytykował poglądy poszczególnych środowisk czy mediów. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, szef klubu KO uważa, że PiS w razie potrzeby sięgnie po poparcie każdego środowiska, aby utrzymać władzę.