Premier Donald Tusk podkreślił, że bezpieczeństwo pilotów i ewakuowanych Polaków z Bliskiego Wschodu jest najważniejszym priorytetem. Podczas spotkania zespołu koordynacyjnego ds. sytuacji w regionie, szef rządu zaznaczył, że żadna presja czasu nie może prowadzić do niepotrzebnego ryzyka.
Jak mówił premier, akcja ewakuacyjna jest skomplikowana ze względu na panującą w regionie wojnę. "Wszyscy podlegamy bardzo mocnej presji, wszystkim się spieszy, ale pamiętajcie, żeby nigdy nie przekroczyć granicy, która by naraziła i naszych pilotów i i przewożonych na jakieś niepotrzebne przesadne ryzyko" – apelował Donald Tusk. Jak podkreślił, "tam wszystko jest związane z ryzykiem".
Polacy na Bliskim Wschodzie – odpowiedzialność i rozsądek
Premier Tusk zwrócił uwagę, że Polska nie jest jedynym krajem borykającym się z problemami ewakuacji obywateli z Bliskiego Wschodu, wskazując nawet na trudności napotykane przez Stany Zjednoczone. Szef rządu skierował również przesłanie do osób planujących podróże na Bliski Wschód w celach turystycznych.
"Rząd polski nikomu nie może zakazać lotu do państw objętych, czy zagrożonych konfliktem. Wszystko musi wynikać ze zdrowego rozsądku ludzi. Jeśli ktoś naprawdę nie musi tam lecieć, to niech nie leci" – powiedział Tusk, przypominając o potencjalnych konsekwencjach podróży w region zagrożony konfliktem.
Premier dodał, że lista państw zagrożonych konfliktem jest powszechnie znana. Jak zaznaczył, "wystarczy spojrzeć na mapę, wszyscy przecież wiedzą, gdzie jest ryzyko".
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja na Bliskim Wschodzie jest dynamiczna i budzi obawy o bezpieczeństwo obywateli Rzeczypospolitej Polskiej. Wszelkie działania ewakuacyjne wymagają najwyższej ostrożności i precyzyjnego planowania, aby zminimalizować ryzyko dla wszystkich zaangażowanych stron. Premier apeluje o rozwagę do osób planujących podróże w ten region.