Niesamowity początek spotkania 24. kolejki ligi portugalskiej pomiędzy FC Porto a Aroucą! Już w trzynastej sekundzie gry, po błyskawicznej akcji gospodarzy, Oskar Pietuszewski wpisał się na listę strzelców. Był to jego pierwszy gol w barwach "Smoków".
Akcja rozpoczęła się od długiego podania bramkarza Diogo Costy. Po wygranym pojedynku główkowym przez Victora Froholdta, piłka trafiła pod nogi Pietuszewskiego. Młody zawodnik, pozostawiony bez krycia przez obrońców Arouki, wślizgiem skierował futbolówkę do siatki z najbliższej odległości. Niestety, radość ze zdobytej bramki mogła zostać przyćmiona przez zderzenie ze słupkiem.
Początkowo asystent sędziego dopatrzył się spalonego, jednak analiza VAR skutecznie anulowała tę decyzję, przyznając FC Porto zasłużonego gola. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, do pozycji spalonej zabrakło zaledwie sześciu centymetrów.
Komentatorzy Eleven Sports, Eryk Szpruch i Marcin Gazda, nie kryli emocji po tak dynamicznym otwarciu meczu. Gazda nawiązał do słynnego komentarza Dariusza Szpakowskiego, sugerując, że gol Oskara Pietruszewskiego jest dedykowany jego matce, trenerom oraz klubowi Jagiellonia Białystok, który przyczynił się do jego rozwoju.
Sukces młodego Polaka szybko został zauważony i doceniony, m.in. przez konto "Łączy nas Piłka" na platformach społecznościowych.
Dla mieszkańców regionu informacje o sukcesach młodych polskich sportowców, zwłaszcza tych grających w renomowanych zagranicznych klubach, są zawsze powodem do dumy i inspiracji. Sukces Oskara Pietruszewskiego może dodatkowo motywować młodych adeptów futbolu z naszych okolic do ciężkiej pracy i realizacji własnych marzeń sportowych.