Dwa miesiące po emocjonującym finale Pucharu Narodów Afryki, w którym Senegal pokonał Maroko, zapadła szokująca decyzja. Po niemal sześćdziesięciu dniach od zakończenia rozgrywek, tytuł mistrzowski został odebrany zwycięskiej drużynie. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sprawa budzi ogromne kontrowersje i wywołuje falę krytyki wśród ekspertów.
Styczniowy finał obfitował w kontrowersje. Podczas meczu reprezentacja Senegalu opuściła murawę w geście protestu przeciwko decyzji arbitra, który podyktował rzut karny dla Maroka po rzekomym faulu na Brahimie Diazie. Ostatecznie, dzięki namowom Sadio Mane, piłkarze wrócili do gry. Diaz nie wykorzystał jedenastki, a Senegal przypieczętował zwycięstwo 1:0 po dogrywce.
Jednakże, 17 stycznia Komisja Odwoławcza, powołując się na artykuł 84 regulaminu pucharu, podjęła decyzję o przyznaniu Senegalowi walkowera 0:3. Oznacza to, że tytuł mistrzowski ma zostać przyznany drużynie Maroka. Decyzja ta wywołała burzę w świecie sportu.
„Pójdźmy za ciosem, skoro Maroko ma po 2 msc Puchar Narodów Afryki, po co czekać na rozstrzygnięcie mundialu - niech Trump i Infantino już dziś wręczą trofeum dla USA. Futbol nie jest skompromitowany. Jest czysty. A puchary zdobywa się przy zielonym stoliku, nie na boisku...” – komentuje Mateusz Ligęza.
„Maroko mistrzem Afryki. 2 miesiące po finale afrykańska federacja przyznaje walkower przeciwko Senegalowi. Coś absurdalnego” – wtóruje Adam Koszleszka.
Mateusz Borek nie przebierał w słowach, nazywając sytuację „patologią”, „wstydem” i „beznadzieją”. Dodał gorzko: „Resztki prestiżu pochowane pod ziemią. Zielony, obrzydliwy, afrykański stolik”.
„Nie wierzę… pamiętacie dramatyczny finał Pucharu Narodów Afryki, gdzie sędziowie chcieli dać zwycięstwo gospodarzom? Senegalowi odebrano zwycięstwo w PNA i przyznano je Maroku” – czytamy na profilu „BuckarooBanzai”.
Maciej Krawczyk zastanawia się, czy długi czas oczekiwania na decyzję wynika z obrad ekspertów, „czy po prostu przelewy wyjątkowo długo dochodzą?”. Adam Zmudziński krótko pyta: „Co tu się wydarzyło?”.
Senegalska federacja piłkarska zapowiedziała już wszczęcie procedury odwoławczej w Sportowym Sądzie Arbitrażowym (CAS) w Lozannie. Wojciech Pietralik podsumował całą sytuację jednym słowem: „Żenada”.
Ta kuriozalna decyzja budzi pytania o uczciwość i wiarygodność rozgrywek. Wiele osób zastanawia się, jakie konsekwencje przyniesie ta sytuacja dla przyszłości Pucharu Narodów Afryki i czy podobne zdarzenia mogą się powtórzyć. Dla mieszkańców Polski, choć wydarzenie miało miejsce na innym kontynencie, jest to kolejny przykład tego, jak ważne jest przestrzeganie zasad i uczciwość w sporcie, co powinno być inspiracją również dla lokalnych wydarzeń sportowych.