Adam Małysz, prezes Polskiego Związku Narciarskiego (PZN), zabrał głos w sprawie trudnej sytuacji polskiej reprezentacji w kombinacji norweskiej. Legendarny skoczek narciarski ujawnił kulisy działań Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) mających na celu wyrównanie poziomu w tej dyscyplinie, a także przedstawił plany PZN na przyszłość.
Kombinacja norweska, łącząca skoki narciarskie i biegi narciarskie, ma w Polsce bogatą historię, czego przykładem jest Franciszek Gąsienica Groń, jedyny polski medalista olimpijski w tej konkurencji. Obecnie jednak dyscyplina ta cieszy się znacznie mniejszym zainteresowaniem niż skoki narciarskie, a w ostatnich latach pojawiały się obawy o jej przyszłość w programie igrzysk olimpijskich.
Małysz o problemach i planach rozwoju
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Adam Małysz przyznał, że początkowe plany współpracy z Austriakami w celu rozwoju polskich zawodników nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. "Mieliśmy bardzo duże nadzieje i dostaliśmy zapewnienie, że Austriacy nam pomogą w tym rozwoju. Przede wszystkim trener Marusarz miał tam jeździć i konsultować się z nimi, mieli mieć wspólne plany czy zgrupowania, a koniec końców był tam chyba jeden raz" – powiedział Małysz, cytowany przez portal "TVP Sport".
Prezes PZN wyjaśnił, że działania te były częścią inicjatywy FIS, mającej na celu wsparcie słabszych krajów i zapobieżenie wypadnięciu kombinacji norweskiej z programu olimpijskiego. Pomoc w rozwoju miały zaoferować m.in. Austriacy, Norwegowie i Niemcy. Niestety, współpraca z Austriakami nie układała się zgodnie z założeniami, co Małysz tłumaczy między innymi brakiem silnej kadry seniorskiej i potencjalnymi konfliktami.
Pomimo tych trudności, Adam Małysz zapewnia, że polska kombinacja norweska nie jest dyscypliną zapomnianą. PZN ma przygotowany nowy plan, który ma ożywić tę konkurencję. "Postawiliśmy bardziej na polską myśl, na to, że faktycznie będą z Austriakami współpracować, dowiedzą się jak najwięcej, przejdą pewną szkołę, ale zawiodło to. Będziemy to analizować po sezonie i starać się zrobić radykalny krok do przodu" – zapowiedział Małysz.
Według prezesa PZN, kluczowym rozwiązaniem może być ponowne zatrudnienie zagranicznego trenera. "Mamy sporo zdolnej młodzieży w kombinacji norweskiej i jedynym rozwiązaniem, tak ja przynajmniej myślę, jest ponowne zatrudnienie trenera zagranicznego" – podsumował Małysz.
Redakcja poleca.to donosi, że sytuacja polskiej kombinacji norweskiej jest niepokojąca, jednak zapowiedzi Adama Małysza dają nadzieję na poprawę. Dla mieszkańców naszego regionu, gdzie tradycje narciarskie są silne, rozwój tej dyscypliny może oznaczać nowe możliwości dla młodych sportowców i zwiększenie prestiżu polskiego sportu zimowego.