Poleca.to
Sport

Andrzej Gołota szczerze o walce z chorobą: „Żyję i to jest najważniejsze”

Andrzej Gołota opowiedział o swoich problemach zdrowotnych, które miały miejsce pod koniec 2025 roku podczas wizyty w Polsce. Były pięściarz zmagał się z zatorowością płucną i arytmią serca. "Żyję i to jest najważniejsze" - podkreśla.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Andrzej Gołota szczerze o walce z chorobą: „Żyję i to jest najważniejsze”

Były polski pięściarz, Andrzej Gołota, podzielił się szczegółami na temat swojego stanu zdrowia, które budziło niepokój pod koniec 2025 roku. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, problemy zdrowotne pojawiły się podczas jednej z wizyt legendy boksu w Polsce.

Wizyta w Polsce we wrześniu 2025 roku, związana z Forum Boksu i Międzynarodowymi Targami Bokserskimi w Kielcach, okazała się dla Gołoty trudnym doświadczeniem. Według relacji jego żony, Marioli Gołoty, u pięściarza wystąpiły niepokojące objawy, w tym silne opuchnięcie jednej nogi oraz arytmia serca. Podejrzenie zatorowości płucnej skłoniło do natychmiastowej hospitalizacji.

„Podczas tego pobytu pojawił się niepokojący objaw. Zadzwonił do mnie pan, który opiekował się Andrzejem i zapytał, czy na co dzień ma spuchnięte nogi. Od razu zaczęłam dopytywać, czy są spuchnięte równo, czy asymetrycznie. Odpowiedział, że jedna wyraźnie więcej. Zaniepokoiłam się i poprosiłam, by szybciutko zawieźli go do szpitala, bo to może być zator. W szpitalu, w wyniku specjalistycznych badań, rzeczywiście okazało się, że ma zatorowość płucną, a dodatkowo także arytmię, czyli duże skoki w rytmie pracy serca” – opowiadała Mariola Gołota.

Dzięki szybkiej interwencji medycznej, zatory udało się rozpuścić farmakologicznie, a następnie przywrócono prawidłowy rytm serca za pomocą kardiowersji. Po dodatkowym zabiegu kardiologicznym przeprowadzanym w Polsce, Andrzej Gołota powrócił do Stanów Zjednoczonych, gdzie pod opieką żony dochodził do pełni sił.

Minęło pół roku od tamtych wydarzeń. Andrzej Gołota, który w grudniu pojawił się na gali Polskiej Ligi Boksu, stara się dbać o swoją kondycję fizyczną, aby uniknąć podobnych problemów w przyszłości. „Chodzę na spacery z pieskiem i na siłownię. A co tam robię? Bajeruję innych…” – żartował w rozmowie z „Faktem”. Zapytany o obecne samopoczucie, krótko podsumował: „żyję i to jest najważniejsze”.

Informacje o stanie zdrowia byłego pięściarza są istotne dla mieszkańców naszego regionu, ponieważ Andrzej Gołota jest postacią powszechnie znaną i cenioną w Polsce. Jego powrót do zdrowia i aktywności budzi zainteresowanie kibiców sportowych i sympatyków boksu.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości