Polka Anna Wielgosz nie zdołała awansować do finału biegu na 800 metrów podczas Halowych Mistrzostw Świata w Toruniu. W swoim półfinałowym biegu zmierzyła się między innymi z rekordzistką świata, Brytyjką Keely Hodgkinson, ale ostatecznie zajęła czwarte miejsce, uzyskując czas 2:00.48.
Rywalizacja z najlepszymi
Miesiąc temu Anna Wielgosz była bliska pobicia rekordu Polski na 800 metrów, co dawało jej nadzieję na dobry występ w Toruniu. Już sam awans do finału byłby znaczącym osiągnięciem, zwłaszcza w obliczu silnej konkurencji. W swoim biegu półfinałowym Polka ustawiła się za plecami Keely Hodgkinson, która niedawno ustanowiła nowy halowy rekord świata na tym dystansie, poprawiając wynik Jolandy Ceplak na 1:54.87.
Brytyjka Keely Hodgkinson, mimo młodego wieku, jest już utytułowaną zawodniczką z olimpijskim medalem i w gronie faworytek do złota w Toruniu. Zasady kwalifikacji do finału były jednak bezlitosne – tylko dwie najlepsze zawodniczki z każdej z trzech serii miały zapewniony awans.
Strategia i niespodzianki
Anna Wielgosz starała się utrzymać tempo narzucane przez Hodgkinson, licząc na to, że pozwoli jej to nie tylko zbliżyć się do rekordu Polski, ale i zapewnić miejsce w finale. Jednak w jej biegu mocno liczyły się także Amerykanka Addison Wiley oraz Włoszka Eloisa Coiro, która wygrała z Polką w eliminacjach. Strategia Wielgosz nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu – po 300 metrach znalazła się za Wiley, a po kolejnych stu metrach za Coiro, tracąc dystans do czołówki.
Keely Hodgkinson pewnie wygrała swój bieg z czasem 1:58.53. Drugie miejsce zajęła Addison Wiley z wynikiem 1:58.75, co zapewniło jej nie tylko awans, ale i nowy rekord życiowy. Eloisa Coiro również poprawiła swój rekord życiowy, uzyskując 1:59.33, ale nie zdołała awansować do finału. Anna Wielgosz zakończyła bieg na czwartym miejscu.
Rozczarowanie i nadzieje na przyszłość
Po biegu Anna Wielgosz przyznała, że ma mieszane uczucia. Cieszyła się z możliwości biegania z Keely Hodgkinson i podziwiała jej tempo, jednak dała się zaskoczyć rywalkom, co spowodowało utratę rytmu. Polka zasugerowała, że intensywny sprint na finiszu w poprzednim dniu mógł mieć wpływ na jej występ. „Odpaść w takim półfinale to nie jest żaden wstyd, choć szkoda tego, że nie udał się atak na rekord Polski” – powiedziała w rozmowie z TVP Sport.
Mimo rozczarowania brakiem awansu do finału, Wielgosz nie poddaje się. „Podążam za tym, ale nie poddaję się. Przed nami lato. A takie wyniki z hali dają duże nadzieje, że będzie ono bardzo mocne” – zaznaczyła polska lekkoatletka. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, do finału awansowały także Hayley Kitching (Australia), Clara Liberman (Francja), Audrey Werro (Szwajcaria) i Nigist Getachew (Etiopia).