Po niemal dwuletniej przerwie spowodowanej licznymi kontuzjami, Arkadiusz Milik znów pojawił się na boisku w barwach Juventusu. Polski napastnik, mimo że wyleczył urazy, długo czekał na swoją szansę od trenera Luciano Spallettiego. Dopiero w sobotnim meczu przeciwko Sassuolo doczekał się debiutu w tym sezonie, a w końcówce spotkania miał okazję, aby zdobyć zwycięskiego gola.
Przypomnijmy, że tuż przed Mistrzostwami Europy 2024, podczas spotkania towarzyskiego z Ukrainą, Milik doznał poważnego urazu kolana. Rekonwalescencja trwała znacznie dłużej niż przewidywano, a dodatkowe problemy z łydką jeszcze bardziej opóźniły jego powrót. Dopiero w połowie marca tego roku Polak został zgłoszony do kadry meczowej Juventusu, jednak początkowo oglądał mecze z ławki rezerwowych.
Sytuacja zmieniła się podczas starcia z Sassuolo. Mecz był niezwykle wyrównany, a po golach dla obu drużyn wynik brzmiał 1:1. W 79. minucie Luciano Spalletti zdecydował się wpuścić Milika na plac gry, co oznaczało jego pierwszy występ od czerwca 2024 roku. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, wejście Milika miało wzmocnić siły ofensywne zespołu.
Polak mógł zostać bohaterem meczu. W 86. minucie Manuel Locatelli nie wykorzystał rzutu karnego, a chwilę później Milik oddał mocne uderzenie głową po dośrodkowaniu. Niestety, na posterunku był bramkarz Sassuolo, Arijanet Murić, który skutecznie interweniował. Ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 1:1.
Redakcja poleca.to donosi, że kolejnym wyzwaniem dla Juventusu, już po przerwie reprezentacyjnej, będzie mecz z Genoą, zaplanowany na 6 kwietnia w ramach rozgrywek Serie A.