Po niemal dwuletniej przerwie spowodowanej poważną kontuzją, polski napastnik Arkadiusz Milik powoli wraca do formy. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, ostatni raz na boisku widzieliśmy go 636 dni temu, w meczu towarzyskim z Ukrainą, tuż przed Mistrzostwami Europy. Wówczas doznał urazu kolana, który wykluczył go z gry na długi czas.
Choć powrót na murawę okazał się trudniejszy niż zakładano, 32-letni zawodnik Juventusu nie poddał się. Ostatnio zaczął trenować z zespołem, co potwierdziły doniesienia włoskich mediów. Sam Milik postanowił przerwać milczenie i podzielić się swoimi odczuciami za pośrednictwem mediów społecznościowych.
„Czasami droga jest trudniejsza, ale właśnie wtedy uczysz się najwięcej, aby doceniać to, co masz. Trening z zespołem, chwile z rodziną i szansa na robienie tego co kocham. Jestem wdzięczny za ludzi wokół mnie i za to, że wróciłem na boisko. Dziękuję również za wszystkie życzenia urodzinowe i wsparcie” – napisał polski piłkarz, który 28 lutego obchodził swoje 32. urodziny.
Wpis Milika wywołał spore poruszenie wśród włoskich kibiców i mediów. Pomimo długiej absencji, klub z Turynu nie stracił wiary w swojego zawodnika. Co więcej, ku zaskoczeniu wielu, Juventus przedłużył z nim kontrakt do 30 czerwca 2027 roku. To pokazuje, jak ważną postacią dla drużyny jest Polak i jak wielkie nadzieje pokłada się w jego powrocie do gry.
Dla mieszkańców Polski, obserwujących kariery naszych reprezentantów, powrót Arkadiusza Milika do gry jest z pewnością pozytywną wiadomością. Jego doświadczenie i umiejętności mogą okazać się kluczowe dla przyszłych sukcesów zarówno klubu, jak i reprezentacji narodowej. Wiele osób liczy na to, że napastnik szybko odzyska pełnię formy i ponownie zachwyci na boiskach Serie A.