Aryna Sabalenka, liderka światowego rankingu WTA, przygotowuje się do turnieju WTA 1000 w Miami. Przed startem zmagań opowiedziała o swoim podejściu do kwestii mentalnych i zdrowia psychicznego, ujawniając, że korzysta ze wsparcia psychologicznego.
Białorusinka przystępuje do rywalizacji w Miami jako świeżo upieczona zwyciężczyni prestiżowego turnieju w Indian Wells, gdzie w finale pokonała Jelenę Rybakinę. Teraz Sabalenka liczy na powtórzenie sukcesu sprzed roku, kiedy to w finale pokonała Amerykankę Jessicę Pegulę.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, w rozmowie dla oficjalnej strony Miami Open, Sabalenka przyznała, że posiada rozbudowany zespół wspierający jej karierę. W jej skład wchodzą m.in. dwaj trenerzy, fizjoterapeuta, menedżer, statystyk, a także partner do gry. „Mam ogromny zespół. Mam dwóch trenerów, trenera przygotowania fizycznego, partnera do gry w ataku, menedżera i agentów. Mam statystyka. Mam oczywiście fizjoterapeutę…” – wyliczała tenisistka.
Zapytana o obecność psychologa w swoim sztabie, Sabalenka zaskoczyła odpowiedzią. „Nie mam trenera mentalnego, cały mój zespół jest moim trenerem mentalnym, a ja jestem dla nich trenerem. W ten sposób stajemy się silniejsi. Kto jeszcze? Ash? To moje wsparcie psychiczne. Nazwijmy go moim trenerem mentalnym” – zdradziła.
Okazuje się, że „Ash” to szczeniak rasy Cavalier King Charles Spaniel, który należy do Sabalenki i jej narzeczonego, Georgiosa Frangulisa. Jak widać, dla światowej jedynki, czworonożny przyjaciel okazał się być najlepszym wsparciem mentalnym.
Obrończyni tytułu w Miami rozpocznie swój udział w turnieju od meczu z Ann Li lub Kimberly Birrell.