Mimo ambitnej postawy na Camp Nou, FC Barcelona nie zdołała odrobić strat z pierwszego meczu półfinałowego Pucharu Króla przeciwko Atletico Madryt. Duma Katalonii wygrała rewanż 3:0, co było jednak niewystarczające do awansu do finału. Robert Lewandowski, z powodu kontuzji, nie mógł pomóc swoim kolegom na boisku.
Pierwsze spotkanie obu drużyn zakończyło się wysoką porażką Barcelony 0:4. W rewanżu, który odbył się 3 marca, podopieczni trenera Hansiego Flicka zaprezentowali się z zupełnie innej strony, pokazując ogromną wolę walki i determinację. Zwycięstwo 3:0 na własnym stadionie było jednak o jednego gola za małe, by wyrównać stan dwumeczu i walczyć o trofeum.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, hiszpańskie media szeroko komentowały postawę Barcelony po tym spotkaniu. Dziennik „Sport” podkreślał „dumę z drużyny” i fakt, że piłkarze „otarli się o cud”. „Mundo Deportivo” wtórowało, pisząc o „sensacyjnym otarciu się o remontadę” i oceniając zespół jako grający „jak mistrz”. Z kolei „L’Esportiu” podsumowało występ jednym hasłem: „Dempeus”, co w wolnym tłumaczeniu oznacza „na stojąco” lub „z honorem”.
Madryckie media, skupiające się na perspektywie zwycięskiego Atletico, również odniosły się do emocji towarzyszących awansowi. „Marca” zatytułowała swój materiał „Z udręką do finału”, a „As” napisał „Cierpiący, ale finaliści”.
Dla Atletico Madryt oznacza to awans do finału Copa del Rey, gdzie zmierzy się z jednym z klubów baskijskich. W drugim półfinale zmierzyły się Athletic Bilbao i Real Sociedad, z lekką przewagą tej drugiej drużyny po pierwszym meczu (1:0). Rewanżowe spotkanie zaplanowano na 4 marca na godzinę 21:00.
Choć Robert Lewandowski i Wojciech Szczęsny nie mogli wziąć udziału w tym kluczowym spotkaniu, postawa ich kolegów z FC Barcelona pokazuje, że nawet w trudnych momentach drużyna potrafi walczyć do samego końca. Dla mieszkańców naszego regionu, śledzących losy polskich piłkarzy za granicą, jest to kolejny dowód sportowej pasji i determinacji, które zawsze budzą emocje i inspirują.