FC Barcelona z trudem uratowała remis 1:1 na wyjeździe przeciwko Newcastle United w ramach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Mistrzowie Hiszpanii zaprezentowali słabą grę, oddając tylko jeden celny strzał z gry przez całe spotkanie. Bramkę na wagę remisu zdobył Lamine Yamal z rzutu karnego w doliczonym czasie gry, co hiszpańskie media określiły jako „makijaż” przykrywający mankamenty w grze.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, wynik 1:1 pozostawia rywalizację w dwumeczu w „neutralnej” sytuacji, jednak styl gry Barcelony budzi spore obawy. Dziennikarze „Mundo Deportivo” piszą o „paliwie na styku”, podkreślając, że zespół Hansiego Flicka musi pokazać zupełnie inną twarz w rewanżu, który odbędzie się 18 marca na Camp Nou. Mecz ten zapowiada się na emocjonujące widowisko, zwłaszcza że przewidywana frekwencja przekroczy 62 tysiące kibiców.
Hiszpańska prasa nie szczędziła krytyki pod adresem „Dumy Katalonii”. „Sport” nazwał trafienie Yamala „makijażem” przykrywającym niedoskonałości w grze, a dziennik „Marca” odnotował, że młody zawodnik „przyszedł na ratunek z karnego”. Z kolei „As” podsumował występ Barcelony jako „zły dzień, słaby występ, dobry remis”, również używając określenia „makijażu”. Media ze stolicy Hiszpanii, Madrytu, skupiły się również na doniesieniach dotyczących Atletico Madryt, które pokonało Tottenham Hotspur 5:2, oraz Realu Madryt, który oczekuje na starcie z Manchesterem City.