Po reelekcji Joana Laporty na stanowisku prezydenta FC Barcelona, zarząd klubu może spokojnie kontynuować swoje działania, w tym te dotyczące letnich transferów. Jak donoszą media, na celowniku katalońskiego klubu znalazł się Bernardo Silva z Manchesteru City. Jednak pozyskanie portugalskiego zawodnika nie będzie łatwe, ponieważ o jego względy rywalizuje wiele innych potęg, a szczególnie zdeterminowany wydaje się być Juventus.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Joan Laporta z dużą przewagą wygrał marcowe wybory prezydenckie w FC Barcelona, co oznacza kontynuację dotychczasowego kursu klubu. Rezultat ten pozwolił dyrektorowi sportowemu Deco na ponowne skupienie się na obowiązkach, w tym na potencjalnych transferach. Oprócz Juliana Alvareza, media spekulują o wzmocnieniu defensywy oraz środka pola.
Bernardo Silva, którego kontrakt z Manchesterem City wkrótce wygasa, jest postrzegany jako łakomy kąsek na rynku transferowym. Jego atutem jest nie tylko wysoka forma piłkarska, ale także potencjalna możliwość pozyskania go bez kwoty odstępnego. Z informacji przekazanych przez Filippo Cornacchię z "La Gazzetta dello Sport", zainteresowanie Portugalczykiem wykazują również Benfica, Galatasaray, kluby z Arabii Saudyjskiej i USA.
Szczególnie silną determinację w walce o podpis Bernardo Silvy ma wykazywać turyński Juventus. "Stara Dama" zamierza przyciągnąć zawodnika nie tylko prestiżem klubu, ale także obietnicą odgrywania kluczowej roli w rozpoczynającej się nowej erze. Według doniesień, Juventus jest gotów zaoferować Silvie kontrakt ważny przez trzy lata, z opcją przedłużenia o kolejny rok, łamiąc tym samym swoje dotychczasowe zasady dotyczące umów dla graczy po trzydziestce. Barcelona i inne kluby będą musiały przedstawić przekonujące argumenty, aby przebić ofertę Juventusu.
Bernardo Silva jest ważnym zawodnikiem Manchesteru City od 2017 roku i odegrał kluczową rolę w sukcesach klubu pod wodzą Pepa Guardioli, zdobywając m.in. sześć tytułów mistrza Anglii i Ligę Mistrzów.