Wielu kibiców żużla było przekonanych, że od sezonu 2027 Bartosz Zmarzlik przeniesie się do Betardu Sparty Wrocław. Oferta obejmowała nie tylko gigantyczne pieniądze i bliskość domu, ale także możliwość rywalizacji z Brady'm Kurtzem, a nawet pozwolenie na treningi na wrocławskim torze przed rundą Grand Prix. Jednak sześciokrotny mistrz świata odrzucił te wszystkie propozycje z jednego, kluczowego powodu.
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku i na początku bieżącego, wszystko wskazywało na transfer Bartosza Zmarzlika z Orlen Oil Motoru Lublin do Betard Sparty Wrocław. Potężny klub, wysokie zarobki, dogodniejsza lokalizacja i możliwość dołączenia do drużyny gwiazd – te argumenty nie okazały się jednak wystarczające dla utytułowanego zawodnika.
Co sprawiło, że Zmarzlik pozostał w Lublinie?
Wiele osób zastanawia się, dlaczego nawet tak doświadczony menedżer jak Andrzej Rusko, prezes Sparty, nie zdołał przekonać sześciokrotnego mistrza świata. Nawet fakt, że w 2025 roku Zmarzlik miał otrzymać zgodę na treningi na Olimpijskim przed rundą Grand Prix, nie zmienił jego decyzji. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, kluczową rolę odegrały inne czynniki. Osoba blisko związana z zespołem mistrza zdradziła, że Bartosz Zmarzlik ceni sobie stabilność i niechętnie podchodzi do zmian, gdy wszystko układa się po jego myśli. Zmiana dla niego zawsze wiąże się z niepewnością.
Decyzja o przedłużeniu kontraktu z Motorem Lublin o dwa lata, zamiast o rok, jak początkowo spekulowano, jest kolejnym zaskoczeniem. Jak się okazuje, prezes Motoru Lublin, Jakub Kępa, przez ostatnie trzy lata wkładał ogromny wysiłek w to, aby Bartosz Zmarzlik czuł się w klubie komfortowo. W żujcie, gdzie brakuje wielkich gwiazd, dbanie o najlepszych zawodników jest kluczowe.
W Motorze Lublin Zmarzlik cieszy się szczególną pozycją. Jest kapitanem, największą gwiazdą, a praktycznie cała organizacja klubu kręci się wokół niego. Nie musi dzielić się uwagą ani ustępować miejsca innym, a nawet skład drużyny jest dobierany tak, by pasował do jego stylu jazdy lub przynajmniej mu nie przeszkadzał.
Stabilność Motoru kontra realia Sparty
W Sparcie Wrocław sytuacja wygląda inaczej. Tam, nawet najlepsi zawodnicy musieli podporządkować się zasadom klubu, który nie robił wyjątków. Prezes Rusko potrafił zwrócić uwagę zawodnikom, nawet w trakcie meczu. W przypadku Zmarzlika, który rok temu upadł w ferworze walki, reakcja trenera Macieja Kuciapy była uspokajająca, aby nie eskalować sytuacji.
Choć Sparta z pewnością mogłaby zaoferować Zmarzlikowi bardzo wysokie zarobki, sięgające nawet 7-8 milionów złotych, jego dochody w Motorze również nie są niskie. Dwuletni kontrakt z lubelskim klubem z pewnością pozwolił na wynegocjowanie jeszcze lepszych warunków finansowych, co mogło być dodatkowym argumentem za pozostaniem w znanym i stabilnym środowisku.
Redakcja poleca.to donosi, że decyzja Bartosza Zmarzlika o pozostaniu w Motorze Lublin na kolejne dwa lata jest podyktowana przede wszystkim chęcią utrzymania komfortu i stabilności, a nie tylko kwestiami finansowymi czy sportowymi wyzwaniami.