Zbigniew Boniek, były prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, w rozmowie z Interią Sport wyraził swoje zaniepokojenie sposobem komunikacji wokół reprezentacji Polski. Szczególnie zwrócił uwagę na kwestię powołań i sposób informowania o nich mediów.
Kontrowersje wokół powołań i komunikacji
Według Zbigniewa Bońka, wszelkie wątpliwości dotyczące powołań powinny być wyjaśniane bezpośrednio przez pierwszego trenera. Jak powiedział w wywiadzie: 'Jeśli była potrzeba powołania, to trzeba było powołać, a tak to się później dużo mówi i powstają z tego jakieś dziwne historie. To było niepotrzebne, tym bardziej, że z komunikacją do mediów wyszedł asystent trenera. Nie tak to powinno wyglądać. Komunikuje pierwszy trener, a reszta jest od roboty'. Były prezes PZPN odniósł się również do sytuacji związanej z zawodnikiem Walukiewiczem, podkreślając, że niejasności wokół jego powołania wygenerowały niepotrzebne spekulacje.
Boniek zasugerował, że selekcjoner Jan Urban mógłby mieć wątpliwości co do niektórych wyborów, takich jak powołanie Grzegorza Krychowiaka czy powrót Kamila Grosickiego do kadry. 'Ja Kamila lubię, szanuję za wszystko, ale on ma dziś problemy, by wyjść w podstawowym składzie Pogoni Szczecin. Oczywiście to jest taki piłkarz, że może wejść na 10 minut przed końcem, zrobić jeden rajd i uratować wynik, ale na pewno bym trenerowi powiedział, że przy tych dwóch nazwiskach nie zyska poparcia u tak zwanych ekspertów.'
Zaskoczeniem dla niego jest również powołanie Bartosza Bereszyńskiego, który w Palermo nie jest podstawowym zawodnikiem, podczas gdy jego klubowy kolega, Patryk Peda, gra regularnie. Boniek zaznaczył, że choć Bereszyński zawsze wypełniał swoje zadania w reprezentacji, to on osobiście nie ma przekonania co do tego powołania.
Ocena Ekstraklasy i perspektywy napastników
Zbigniew Boniek skrytykował również poziom Ekstraklasy, wskazując, że lider naszej ligi ma najniższą średnią punktów w Europie. Podkreślił, że gra w polskiej lidze niekoniecznie przekłada się na łatwość adaptacji do wyższego, międzynarodowego poziomu. Jako przykład podał Bartosza Nowaka, o którym mówi się wiele, ale który w ostatnim meczu Cracovii zaprezentował się słabo.
Odnosząc się do przyszłości reprezentacji, Boniek przyznał, że brakuje wyraźnego następcy dla Roberta Lewandowskiego. Zaznaczył jednak, że to problem globalny, a piłka potrafi zaskakiwać. 'Nie będzie Roberta, to ktoś może wyskoczyć. Pietuszewskiego półtora roku temu nikt nie znał. Reguły nikt nie znał. Potulskiego nikt nie znał. Więc może w tej chwili gdzieś kopie napastnik, którego nikt nie zna, a za dwa lata wejdzie do reprezentacji.'
Faworyt meczu z Albanią
Mimo że Albania jest zespołem w dobrej formie, Zbigniew Boniek uważa, że reprezentacja Polski będzie faworytem nadchodzącego meczu barażowego. 'To zespół, który bardzo dobrze się broni i nie strzela zbyt wielu bramek. Próbują czasem z dużej odległości i mają kilku piłkarzy, którzy potrafią tak strzelić, ale powiem szczerze: to my będziemy faworytem tego meczu.' Boniek wyraził nadzieję, że tym razem uda się awansować na Mistrzostwa Świata, nawiązując do włoskiego powiedzenia 'nie ma dwóch bez trzech'.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, te wypowiedzi Zbigniewa Bońka wywołują dyskusję wśród kibiców i ekspertów. Wiele zależy od tego, jak selekcjoner Jan Urban poradzi sobie z presją i jak skutecznie jego zespół zaprezentuje się w kluczowych meczach. Komunikacja i transparentność w podejmowaniu decyzji to kluczowe elementy, które mogą wpłynąć na morale drużyny i odbiór społeczny.
Źródło informacji: Info