Napięcie po meczu Widzewa Łódź z Arką Gdynia sięga zenitu. Kluczowa dla układu dolnej części tabeli PKO BP Ekstraklasy konfrontacja zakończyła się remisem 0:0, jednak to nie wynik, a kontrowersyjna decyzja sędziowska wywołała burzę. W 72. minucie spotkania, po kontakcie w polu karnym z udziałem zawodnika Widzewa, arbiter Damian Sylwestrzak początkowo wskazał na wapno. Decyzja ta została jednak anulowana po analizie VAR, w której uczestniczył Szymon Marciniak.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja ta doprowadziła Zbigniewa Bońka do furii. Legendarny polski piłkarz w ostrych słowach skomentował decyzję VAR, zarzucając Szymonowi Marciniakowi nadużywanie technologii i wymuszanie zmian decyzji na sędziach. Boniek podkreślił, że Marciniak, będąc najlepszym polskim i jednym z najlepszych światowych arbitrów, wydaje się przekraczać pewne granice, czując się bezkarny w swoich działaniach.
Boniek przywołał również podobne zdarzenie z meczu Legia - Jagiellonia w Pucharze Polski jako przykład ingerencji Marciniaka. Stwierdził, że nie kupuje tłumaczenia o tym, kto był pierwszy przy piłce, podkreślając potrzebę odwagi u sędziów. Kontrowersje wokół Szymona Marciniaka nie są niczym nowym, jego nazwisko często pojawia się w dyskusjach na temat błędów sędziowskich, nawet w meczach o najwyższą stawkę, co potwierdzają jego wcześniejsze doświadczenia na arenie międzynarodowej.
Ta decyzja VAR ma szczególne znaczenie dla mieszkańców naszego regionu, zwłaszcza dla kibiców Widzewa Łódź, którzy liczyli na przełamanie złej passy i zdobycie kluczowych punktów w walce o utrzymanie. Brak rzutu karnego w tak ważnym momencie mógł zaważyć na dalszych losach drużyny w lidze, co z pewnością budzi frustrację i rozczarowanie wśród lokalnej społeczności.