Poleca.to
Sport

Brazylijski siatkarz w Polsce: "Polacy są podobni do Brazylijczyków"

Brazylijski siatkarz Thales Hoss, który od prawie trzech lat gra w Polsce, podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat życia w naszym kraju. Zawodnik Bogdanki LUK Lublin zdradził, co go zaskoczyło po przeprowadzce z Brazylii.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Brazylijski siatkarz w Polsce: "Polacy są podobni do Brazylijczyków"

Thales Hoss, brazylijski siatkarz grający obecnie w Bogdance LUK Lublin, podzielił się swoimi wrażeniami z życia w Polsce. Zawodnik, który w przeszłości reprezentował barwy Brazylii, przeprowadził się do naszego kraju niemal trzy lata temu, podpisując kontrakt z lubelskim klubem. W rozmowie z siatkarskieligi.pl zdradził, co go zaskoczyło po przyjeździe z Ameryki Południowej.

Jak przyznał doświadczony libero, początkowo kultura naszego kraju była dla niego sporym zaskoczeniem. Hoss miał wyobrażenie, że Polacy są bardziej zdystansowani, jednak szybko zmienił zdanie. Obecnie uważa, że Polacy są podobni do Brazylijczyków – szczęśliwi, mili i przyjaźnie nastawieni.

Znacznie większe wrażenie zrobiła na nim jednak polska pogoda. Pochodzący z południa Brazylii zawodnik, gdzie zimowe temperatury rzadko spadają poniżej zera, był zaskoczony mrozami, które tej zimy występowały w Polsce. Jak sam zauważył, temperatury rzędu minus 16 stopni Celsjusza to coś, czego nie doświadczał w swoim rodzinnym kraju.

Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Hoss opowiedział również o różnicach w codziennym życiu. Przytoczył sytuację z wizyty rodziny z Brazylii, która po późnym meczu jego drużyny nie mogła wrócić do domu jednym samochodem ze względu na ograniczoną liczbę miejsc. Zamiast szukać taksówki czy Ubera, zdecydowali się na spacer. Brazylijczyk przyznał, że w jego ojczyźnie taka sytuacja byłaby nie do pomyślenia ze względów bezpieczeństwa, szczególnie nocą i z dziećmi.

Siatkarz docenił również polskie podejście do ochrony zabytków. Zauważył, że w Polsce doskonale zachowane i zagospodarowane stare miasta stanowią atrakcje turystyczne, podczas gdy w Brazylii historyczne centra miast często pełnią jedynie funkcje administracyjne.

Hoss zwrócił także uwagę na specyfikę polskich sygnalizacji świetlnych, zwłaszcza podczas skręcania w prawo. W Brazylii sytuacja, w której jednocześnie świeci się zielone światło dla pojazdów skręcających w prawo i dla pieszych, jest niespotykana. Tam zasada jest prosta: zielone dla pieszych oznacza czerwone dla wszystkich pojazdów.

Choć Thales Hoss nie myśli jeszcze o zakończeniu kariery, już rozważa przyszłość w Polsce. Zainteresowanie pracą trenerską sprawia, że widzi siebie jako asystenta, a może nawet pierwszego trenera w naszym kraju lub szerzej w Europie, ceniąc wysoki poziom sportowy.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości