
Derby della Madonnina zakończyły się skromnym zwycięstwem AC Milanu 1:0. Zanim arbiter zakończył spotkanie, kibice mieli okazję zobaczyć trzy kontrowersyjne sytuacje. Trener Cristian Chivu został oczywiście zapytany o nieuznanę bramkę oraz niepodyktowany rzut karny dla jego drużyny. I nie miał zamiaru bawić się w przesadną dyplomację. Ostro wypalił, uderzając przy okazji w swoich piłkarzy.

Inter zdaje się pewnie kroczyć po kolejne mistrzostwo Włoch w swojej historii. Po ostatnim derbowym starciu z AC Milanem, mógł znacząco przybliżyć się do swojego celu, jednak to "Rossoneri" okazali się lepsi, wygrywając po bramce Pervisa Estupiniana.
Co ciekawe, zaledwie kilkanaście sekund wcześniej, to Inter mógł objąć prowadzenie, kiedyPiotr Zieliński obsłużył świetnym podaniem Henrikha Mkhitaryana, jednak Ormianin po długim rajdzie uderzył prosto w bramkarza rywali.
Celność przy wykańczaniu akcji nie była tego dnia mocną stroną "Nerazzurrich", co bezpardonowo wytknął swoim zawodnikom Cristian Chivu po zakończeniu spotkania. Odniósł się on także do sytuacji, w której jego drużyna mogła dostać rzut karny w ostatnich sekundach spotkania.
Zaledwie 71 minut. Krótka przygoda Sabalenki z trzecią rundą Indian Wells
Wielkie kontrowersje w derbach Mediolanu, a później takie słowa trenera Interu. Oberwało im się
- Pierwsza połowa była nudna, straciliśmy bramkę. W drugiej poprawiliśmy grę i momentami udało nam się stworzyć kilka okazji. Ostatecznie próbowaliśmy okrążyć ten niski blok, zmieniając nawet ustawienie, ale niestety nie udało nam się wyrównać. Graliśmy niedbale, słabo, chaotycznie. Brakowało nam opanowania i dynamiki; Milan czekał na nas z głębi pola i atakował z kontrataku. Musimy się poprawić - wypalił szkoleniowiec "Narazzurrich" cytowany przez "La Gazzettę dello Sport", oceniając występ swoich piłkarzy.
Powinniśmy byli zagrać lepiej. Nasza gra zawsze zależy od naszych napastników, którym dziś trochę brakowało (...) To nie był mecz, który odebrałby tej grupie pewność siebie, ale wszyscy powinniśmy byli wykorzystać te incydenty na swoją korzyśćCristian Chivu po meczu z AC Milanem.
Rumuński trener mógłby ratować się kontrowersjami z samej końcówki, kiedy to Inter wyrównał z rzutu rożnego, ale arbiter nie uznał bramki i kazał wykonać stały fragment gry raz jeszcze - wskazując, że już podczas akcji używał gwizdka.
Ponadto, w ostatnich sekundach spotkania, Samuele Ricci dotykał piłki ręką we własnym polu karnym, ale sędzia nie miał zamiaru wskazywać na jedenasty metr od bramki. Chivu jednak doskonale wie, że jego piłkarze mogli zrobić więcej wcześniej i na konferencji stwierdził, że nie chce wchodzić w szczegóły. - Był VAR, który to sprawdził, chyba… Nie mam nic do powiedzenia. Skupiam się na grze i swoich błędach. Ta drużyna ma jeszcze 10 meczów i 30 punktów do zdobycia, musimy iść naprzód - skwitował.
Po sensacyjnym odpadnięciu z Ligi Mistrzów z Bodo/Glimt, Inter może skupiać się już tylko na lidze włoskiej. Kolejne spotkanie ekipa Piotra Zielińskiego rozegra w sobotę, kiedy podejmować będzie Atalantę Nicoli Zalewskiego.
Zobacz również:
Serie A Kontrowersje w hicie Serie A. Zieliński dwoił się i troił. Przesądził jeden gol, 15 meczów i koniec
Igor Szarek- Oto co Zieliński zrobił w derbach Mediolanu. Nazwisko Polaka na ustach Włochów
- Osaka wprost o współpracy z Wiktorowskim. Naprawdę to powiedziała o trenerze



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nas