Poleca.to
Sport

Była Mistrzyni Europy w Wioślarstwie Walczy z Nieuleczalną Chorobą. "Swoje przepłakałam"

Była medalistka mistrzostw Europy we wioślarstwie, Joanna Dorociak, opowiedziała o swojej walce ze stwardnieniem rozsianym. Mimo trudnej diagnozy, dzięki determinacji i nowoczesnemu leczeniu, wróciła do aktywności fizycznej.

Wsparcie AI. Ten materiał został opracowany przy wsparciu narzędzi sztucznej inteligencji, a następnie zweryfikowany i zatwierdzony przez redakcję poleca.to.
Była Mistrzyni Europy w Wioślarstwie Walczy z Nieuleczalną Chorobą. "Swoje przepłakałam"

Życie Joanny Dorociak, utytułowanej polskiej wioślarki, uległo drastycznej zmianie kilka lat temu. Droga do realizacji marzeń o starcie w Maratonie Nowojorskim przerodziła się w walkę o zdrowie po otrzymaniu druzgocącej diagnozy. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, medalistka mistrzostw Polski i Europy otwarcie opowiedziała o swojej walce ze stwardnieniem rozsianym.

Joanna Dorociak, 33-letnia była reprezentantka Polski w wioślarstwie, przez lata należała do krajowej czołówki, zdobywając medale na mistrzostwach kraju i Europy, a także osiągając sukcesy na arenach międzynarodowych. Jej plany startu w XXXI Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Rio de Janeiro w 2016 roku pokrzyżowała diagnoza zakrzepu w prawej żyle podobojczykowej. Jednak prawdziwy przełom w jej życiu nastąpił kilka lat później.

W listopadzie 2023 roku, podczas intensywnych przygotowań do Maratonu Nowojorskiego, Joanna Dorociak zaczęła odczuwać niepokojące sygnały – jej prawa noga przestała reagować. Po serii badań i pobytów w szpitalu, w 2024 roku usłyszała diagnozę: stwardnienie rozsiane rzutowo-remisyjne. Mimo początkowego szoku, medalistka nie zamierzała się poddać.

„Wydaje mi się, że pomogło mi to, że jestem sportowcem z krwi i kości” – przyznała Dorociak, podkreślając rolę psychicznej wytrzymałości wypracowanej przez lata treningów. „Mówi się, że sportowcy nie są z żelaza, ja nie do końca się z tym zgodzę. Generalnie jesteśmy mocni psychicznie. Może ta presja treningowa i bycie na najwyższym poziomie uczy nas tego, żeby się nie poddawać i ciągle być w działaniu. Ja mam po prostu taki charakter. Oczywiście swoje przepłakałam, bo nie jestem osobą pozbawioną emocji, jestem wręcz bardzo emocjonalna” – dodała.

Kluczowe okazało się również wsparcie bliskich oraz szybkie wdrożenie nowoczesnego leczenia. „Mamy dostęp do najlepszych, wysokoefektywnych leków. Mój lekarz bardzo się mną zaopiekował i od razu zostałam skierowana do odpowiedniego programu. Trafiłam do niego już miesiąc po diagnozie. I odpukać - od tamtego czasu minęło ponad dwa lata i nie miałam żadnych objawów” – podsumowała.

Obecnie Joanna Dorociak jest w remisji i nie odczuwa objawów choroby. Nadal aktywnie trenuje, czego dowodem jest ukończony niedawno półmaraton w Rzymie. Jej codzienne życie opiera się na aktywności fizycznej, zdrowej diecie i dbaniu o równowagę psychiczną. Podkreśla, jak ważne jest, aby nie poddawać się i aktywnie walczyć z chorobą, zamiast biernie czekać na jej rozwój.

Ta historia pokazuje, jak ważna jest szybka diagnostyka, nowoczesne metody leczenia oraz siła psychiczna, którą buduje się latami w sporcie. Dla mieszkańców naszego regionu, gdzie aktywność fizyczna i zdrowy tryb życia są cenione, postawa Joanny Dorociak może stanowić inspirację do walki z wszelkimi przeciwnościami losu.

Udostępnij:

Powiązane wiadomości

Przeglądaj wiadomości