Cracovia poniosła niespodziewaną porażkę na własnym stadionie, przegrywając z Piastem Gliwice 2:3 w ramach 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Mimo że krakowianie prowadzili przez znaczną część spotkania, to ostatecznie stracili trzy punkty po emocjonującej drugiej połowie.
Zespół z Krakowa, który w ostatnich miesiącach nieco obniżył loty, miał szansę awansować na drugie miejsce w tabeli, pokonując niżej notowany Piast. Zwycięstwo dawało realną perspektywę zbliżenia się do czołówki ligowej tabeli, z której europejskie puchary wciąż pozostają w zasięgu wzroku.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, początek meczu był dość spokojny, z niewielką liczbą groźnych sytuacji. Przerwa spowodowana zadymieniem murawy, trwająca około siedmiu minut, zdawała się ożywić obie drużyny. Kluczowy moment pierwszej połowy nastąpił w 40. minucie, kiedy to Dijon Kameri wykorzystał zamieszanie po rzucie rożnym i skierował piłkę do bramki, dając Cracovii prowadzenie do przerwy.
Druga połowa przyniosła diametralną zmianę. Piast Gliwice szybko wyrównał za sprawą Hermana Barkouskiego z rzutu karnego w 55. minucie. Cracovia odzyskała prowadzenie w 77. minucie po trafieniu Martina Mincheva, jednak radość gospodarzy nie trwała długo.
W ostatnich minutach meczu Piast przypuścił szturm. W 82. minucie Jorge Felix doprowadził do remisu, a w 88. minucie Michał Chrapek zdobył zwycięskiego gola dla gości, ustalając wynik na 3:2. Ta bramka okazała się decydująca, pozbawiając Cracovię cennych punktów.
Analiza dla mieszkańców: Ta porażka jest z pewnością bolesna dla kibiców Cracovii, zwłaszcza że drużyna była bliska zdobycia trzech punktów. Utrata punktów w meczu u siebie z niżej notowanym przeciwnikiem może wpłynąć na morale zespołu i jego aspiracje do gry w europejskich pucharach. Mieszkańcy Krakowa z pewnością liczyli na lepszy wynik, który umocniłby pozycję ich klubu w ligowej stawce.