
FC Barcelona ostatnio zaczęła wygrywać niemal seryjnie (wyjątkiem był remis z Newcastle United w Lidze Mistrzów), ale triumfowała ona z reguły nie dzięki obecnej formie swych środkowych napastników, ale raczej mimo niej, bowiem Robert Lewandowski i Ferran Torres w niedawnych tygodniach dość rzadko wpisywali się na listę strzelców. Hiszpańskie media wprost piszą tu o kryzysie.

FC Barcelona zaliczyła solidne wahnięcie formy w połowie lutego, kiedy to najpierw została rozbita przez Atletico Madryt w Pucharze Króla, a następnie przegrała też w lidze z Gironą. Od tego czasu jednak w przeważające mierze wygrywała ona swoje kolejne potyczki.
Robiła to nawet mimo faktu, że dwaj środkowi napastnicy "Blaugrany" - Robert Lewandowski oraz Ferran Torres - mieli pewne problemy z powiększaniem swojego dorobku strzeleckiego, choć trzeba podkreślić, że akurat "Lewy" poradził sobie tu lepiej. Sprawie przyjrzał się bliżej Juan Jimenez, dziennikarz "Asa".
Wstrząs dwa dni przed barażami. Potężna afera, sportowe emocje zeszły na dalszy plan
"Strukturalny kryzys" Barcelony. Lewandowski i Torres pod lupą
Jak wskazał autor, Torres nie zdobył ani jednego trafienia od... 11 spotkań, niezależnie od rozgrywek, po raz ostatni pokonując bramkarza rywali w potyczce z Elche 31 stycznia. To dość dramatyczny obraz dla gracza ze szpicy.
Lewandowski zaś nawet niedawno odnotował dublet w Lidze Mistrzów przeciwko Newcastle United, natomiast w samej Primera Division w poprzednich dziewięciu występach trafiał do siatki tylko raz, z Villarrealem. To też nie jest z pewnością poziom, do którego aspiruje doświadczony piłkarz.
"Dołek dziewiątki" - zatytułował swój materiał Jimenez. "Można śmiało powiedzieć, że kryzys z numerem dziewięć w Barcelonie ma już charakter strukturalny" - uważa Hiszpan. Jak dodał, spadek formy futbolistów "zbiega się z niepewnością dotyczącą ich przyszłości".
W kontekście "RL9" to odniesienie jest raczej jasne - umowa Polaka ma wygasnąć wraz z końcem czerwca i wciąż nie wiadomo, czy doczeka się ona prolongaty, choć ostatnio nieco częściej przewijają się spekulacje o tym, że Lewandowski może wcale nie zmienić barw w najbliższym czasie.
Tego typu odniesienie w kierunku Torresa może przy tym z wierzchu wydawać się czymś na wyrost - wszak jego umowa kończy się dopiero w 2027 roku - natomiast dyrektor sportowy "Barcy" Deco raczej stara się sprawy przedłużeń załatwiać z dużym wyprzedzeniem i o ile u "Lewego" to wiek mógł być czynnikiem, który sprawił, że taki scenariusz się nie wypełnił, o tyle u młodszego Ferrana Torresa brak rozpoczęcia negocjacji na tym etapie może już lekko dziwić.
Godziny do meczu Polska - Albania. UEFA podjęła decyzję. Pierwszy raz w historii
FC Barcelona niedługo po raz kolejny zagra z Atletico Madryt
FC Barcelona swój kolejny mecz rozegra już po przerwie reprezentacyjnej - 4 kwietnia w Primera Division zmierzy się w hicie z... Atletico Madryt. W poprzednich czterech starciach trener Hansi Flick wystawiał w pierwszym składzie Lewandowskiego. Czy pozostanie w tym konsekwentny?
Zobacz również:
Ekstraklasa Wyjaśniono przyszłość Adriana Siemieńca. Klub nie ma zamiaru czekać
Bartłomiej Wrzesiński- Wstrząs dwa dni przed barażami. Potężna afera, sportowe emocje zeszły na dalszy plan
- Godziny do meczu Polska - Albania. UEFA podjęła decyzję. Pierwszy raz w historii
- Ogłosili absencję Oskara Pietuszewskiego. Powód może wielu zaskoczyć



Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nasDołącz do nasFC BarcelonaFerran Torres