Dariusz Mioduski jest związany z Legią Warszawa od lipca 2012 roku. Początkowo, wraz z Bogusławem Leśnodorskim, przejął 100% akcji klubu, by w marcu 2017 roku stać się jego jedynym właścicielem. Ostatnie doniesienia sugerują jednak możliwość sprzedaży klubu.
Według informacji przekazanych w podcaście "Ofensywni", potencjalny nabywca musiałby przygotować około 200 milionów euro. Jest to kwota, która budzi pewne wątpliwości co do jej adekwatności.
W kontekście potencjalnej transakcji, pojawił się również potencjalny następca Dariusza Mioduskiego na stanowisku właściciela Legii. Jeden z najbogatszych Polaków, Michał Brański, przyznał w rozmowie z portalem wirtualnemedia.pl, że choć obecnie nie ma przestrzeni na powrót do polskiej piłki, to w przyszłości rozważa taką możliwość.
Głos w sprawie potencjalnego przejęcia Legii zabrał również były właściciel klubu, Bogusław Leśnodorski. Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, Leśnodorski wyraził swoje poparcie dla Michała Brańskiego jako potencjalnego nabywcy, podkreślając jego doświadczenie w piłce nożnej i potencjał do przeprowadzenia takiej transakcji.
Jednakże, były prezes Legii wskazał również na największą przeszkodę w finalizacji ewentualnego przejęcia. Według Leśnodorskiego, Dariusz Mioduski może zwlekać z decyzją o sprzedaży, dopóki klub nie znajdzie się w bardzo trudnej sytuacji.
Leśnodorski dodał również, że jego zdaniem kwota 200 milionów euro za Legię jest co najmniej dwukrotnie zawyżona.
Wielu kibiców Legii Warszawa z pewnością śledzi z zainteresowaniem doniesienia dotyczące przyszłości klubu. Potencjalna zmiana właściciela może mieć istotny wpływ na strategię rozwoju drużyny, politykę transferową oraz ogólną kondycję finansową klubu. Dyskusja na temat wyceny i potencjalnych inwestorów pokazuje, jak ważny jest klub dla polskiego sportu i jak wiele emocji budzi jego przyszłość.