Występ na igrzyskach to marzenie każdego sportowca, a dla osób z niepełnosprawnościami szansę na realizację tego celu dają igrzyska paralimpijskie. Po zakończeniu ZIO w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo, odbywają się tam obecnie zimowe igrzyska paralimpijskie. Wśród startujących jest 18-letnia Oliwia Gołaś, dla której to debiut na najważniejszej sportowej imprezie świata. 12 marca Polka zaliczyła udany start, jednak chwilę później spotkała ją druzgocąca decyzja sędziów.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, igrzyska olimpijskie stanowią ukoronowanie wieloletnich dążeń sportowców do osiągnięcia perfekcji. Od 1960 roku, kiedy to odbyły się pierwsze International Stoke Mandeville Games, uznawane za początek igrzysk paralimpijskich, osoby z niepełnosprawnościami mają możliwość rywalizowania na najwyższym poziomie i zapisania się na kartach historii sportu.
W tegorocznej edycji zimowych igrzysk paralimpijskich bierze udział reprezentacja Polski, w tym debiutantka Oliwia Gołaś. Mimo wady wzroku, młoda zawodniczka z sukcesem rywalizuje w jednej z najtrudniejszych technicznie dyscyplin – zjeździe alpejskim.
18-letnia Polka zdyskwalifikowana. Zdecydowały ułamki sekundy
12 marca Oliwia Gołaś wraz ze swoim przewodnikiem, Andrzejem Stasikiem, przystąpiła do rywalizacji w slalomie gigancie. Pierwszy przejazd ukończyła z czasem 1:20.80, zajmując 10. miejsce. Po drugim zjeździe udało jej się awansować na 9. pozycję, co było znakomitym wynikiem dla debiutantki. Niestety, radość nie trwała długo.
Po analizie materiałów wideo, sędziowie podjęli decyzję o dyskwalifikacji polskiej zawodniczki. Powodem był falstart przy drugim przejeździe. W narciarstwie alpejskim zawodnicy mają 5-sekundowe okienko czasowe na rozpoczęcie zjazdu. Spóźnienie lub przekroczenie tego limitu skutkuje dyskwalifikacją.
Andrzej Stasik, przewodnik Oliwii Gołaś, wyjaśnił sytuację: "Przy 7 sekundach do końca zacząłem naszą rutynową procedurę, czyli zapytałem Oliwkę, czy jest gotowa. Rzuciła 'tak', więc zacząłem odliczać: '3… 2… 1…' i ruszyłem z bramki, a ona chwilę po mnie. Najwyraźniej ta procedura trwała krócej niż 2 sekundy. Coś, co perfekcyjnie zadziałało w pierwszym przejeździe, zawiodło mnie w drugim" – powiedział wyraźnie załamany.
Michał Kłusak, trener polskiej kadry paraolimpijskiej, również wyraził żal z powodu zaistniałej sytuacji, podkreślając jednocześnie inny, bardzo ważny aspekt występu 18-latki.
Na stoku to były dwa dobre przejazdy, jeden lepszy od drugiego
Kłusak przyznał, że zawodniczka bardzo emocjonalnie zareagowała na informację o dyskwalifikacji. Początkowo zdenerwowała się na wieść o "video checku", a po ogłoszeniu decyzji jej reakcja była jeszcze silniejsza. Mimo wszystko trener wyraża nadzieję, że po opadnięciu emocji Oliwia Gołaś odzyska równowagę, ponieważ przed nią jeszcze jeden start na igrzyskach paralimpijskich.
Ta sytuacja pokazuje, jak wielką determinację i wolę walki mają polscy sportowcy, nawet w obliczu nieprzewidzianych trudności. Dla mieszkańców naszego regionu, gdzie sport odgrywa ważną rolę, historie takie jak ta są inspiracją i dowodem na siłę ducha ludzkiego.