Fani sportów walki z niecierpliwością wyczekują powrotu Denisa Załęckiego do oktagonu. Choć zawodnik ostatnio publikuje w mediach społecznościowych coraz więcej materiałów z treningów, Arkadiusz Tańcula wyraził sceptycyzm co do jego formy. W jednym z wywiadów zasugerował, że bez problemu pokonałby Załęckiego w bezpośrednim starciu. Odpowiedź "Bad Boya" była błyskawiczna i zaskakująca – zaproponował włodarzowi Prime MMA walkę z pulą 200 tysięcy złotych do wygrania.
Denis Załęcki ostatnią walkę w formule freak fight stoczył w kwietniu 2023 roku, przegrywając przez dyskwalifikację z Filipem Bątkowskim. Po 15 minutach nieprzerwanej wymiany ciosów, Załęcki uderzył rywala w potylicę, co skutkowało zakończeniem pojedynku przez sędziego. Nie był to jedyny incydent z udziałem zawodnika. W lipcu został usunięty z karty walk FAME MMA 26: Golden Tournament po tym, jak zaatakował jednego z widzów podczas konferencji prasowej.
Ostatnio Denis Załęcki zwiększył swoją aktywność w internecie, publikując na Instagramie liczne nagrania z treningów w klubie Aligatores Fight Club. Zawodnik podjął współpracę z trenerem Marcinem Naruszczką, co sugeruje przygotowania do powrotu do rywalizacji.
Arkadiusz Tańcula w wywiadzie dla serwisu "TVReklama" otwarcie skrytykował umiejętności bokserskie Załęckiego, określając je jako "kompletne nic". Stwierdził, że nawet jeśli "Bad Boy" trenuje, to wciąż jest do pokonania, zwłaszcza w formule bokserskiej w małych rękawicach.
Załęcki, nie czekając długo, odpowiedział na słowa Tańculi za pośrednictwem Instagrama. Zaskakująca propozycja opiewa na 200 tysięcy złotych dla zwycięzcy. Co więcej, zawodnik zasugerował, że obie strony powinny wpłacić po 100 tysięcy złotych, a transmisja walki byłaby dostępna dla widzów za darmo. Załęcki postawił jeden warunek – walka miałaby odbyć się w małej klatce, aby uniemożliwić rywalowi "uciekanie". Zawodnik jest przekonany, że pokona Tańculę w mniej niż minutę, zgarniając tym samym całą pulę.
"Arek... daj ty już spokój. Jeśli jesteś tego pewny, to wyłóżmy obaj 100 tys. zł i robimy transmisję na żywo dla widzów za darmo. Podkreślam "za darmo". Chcesz boks w małych rękawicach, mi pasuje, ale mam jeden warunek: mała klatka, by nie było uciekania. Potrzebuję maksymalnie minuty, jeśli pokonam Cię w tym czasie, to zgarniam pieniądze, a jeśli nie, to ty to robisz, pasuje?" – napisał Załęcki w swojej wiadomości.
Podkreślił, że jest to "uczciwa propozycja", która pozwoli Tańculi udowodnić swoje umiejętności. "Zamiast jęczeć w mediach, będziesz mógł pokazać, że wytrzymasz ze mną w małej klatce dłużej niż minutę i zgarniesz 100 tys. zł. Jeśli nie pasuje, to odczep się i rób swoje, bo ja ciężko pracuję, żeby dawać porządne walki, a nie bawić się w cyrk" – dodał.
Na chwilę obecną Arkadiusz Tańcula nie odpowiedział na propozycję Denisa Załęckiego. Niemniej jednak, niewykluczone, że w przyszłości dojdzie do pojedynku tych zawodników na jednej z gal FAME MMA lub Prime MMA.
Jak dowiedział się lokalny portal poleca.to, sytuacja ta pokazuje, jak dynamicznie rozwijają się wydarzenia w świecie freak fightów. Zarówno Denis Załęcki, jak i Arkadiusz Tańcula są postaciami, które budzą duże zainteresowanie wśród fanów. Propozycja walki o tak wysoką stawkę, dodatkowo z nietypowymi warunkami, z pewnością podgrzewa atmosferę i może przyciągnąć uwagę widzów, którzy śledzą losy polskich zawodników sportów walki. Dla mieszkańców naszego regionu, którzy interesują się tą dyscypliną, takie medialne doniesienia są często tematem gorących dyskusji i spekulacji na temat przyszłych zestawień.